w sadzie sie pozmienialo co nieco. zmienil sie przewodniczacy - nowy blyskawicznie zalatwil na wydzial komputer. w sumie to do swojego gabinetu, ale to po to zeby ominac niewygodne przepisy… komputer udostepniony jest wydzialowi, konkretnie to mi, bo jako jedyny jestem w stanie wykorzystac to co oferuje. i wykorzystuje (tzn moc obliczeniowa jako taka to tylko czesciowo, win xp + office nie zamuli czegos co ma p4 chyba 2.4ghz i 512 mb ram). za to wykorzystuje potencjal, jaki daje dobry komputer.
stracilem ze 2 dni na porobienie szablonow drukow - zawiadomienia o skazaniu, tytuły wykonawcze, ograniczenia wolności, i kilka innych. chwilowo wypelnienie nowego druku, to wraz z przeszukiwaniem akt, zajmuje jakies 1,5minuty. zakonczenie sprawy pijaczka, przy pomyslnych wiatrach, to jakies 6 minut. wczesniej jeden pijaczek to 30 minut pracy - przy wypisywaniu recznym.
dobra, lekko sklamalem. nie robie calych spraw, tylko czesc - te druki ktore mozna wypelnic na kompie, tj nie musza byc to druki przysylane przeze ministerstwo. ale odliczajac to co robie na kompie, zostaje jakies 10 minut pracy recznej. zysk ? 50% czasu. ale ‘robotkami recznymi’ nie zajmuje sie ja, tylko panie z ‘wykonania’, ja tylko pracuje na kompie. dziennie, wraz z pojsciem na biuro podawcze, kilkoma wycieczkami do archiwum i roznymi takimi, jakie mi serwuja codziennie, potrafie zakonczyc (prawie zakonczyc) kolo 60 spraw pijaczkow. niezle…
przewodniczacy dostal ten komputer pod warunkiem, ze nadrobi zaleglosci jakich narobil poprzedni przewodniczacy. ma na to bodajze 3 miesiace. zaleglosci jest jakies 1500 spraw. przez najblizsze 3 meisiace uzbiera sie minimum 1000, wiec w ciagu 3 miesiecy mamy do zrobienia jakies 2500 spraw. szok. jesli sie to uda, to tak naprawde tylko dzieki komputerowi… i mi. bez przechwalek, tylko z szara rzeczywistoscia: nikt tam nie ma na tyle opanowanej obslugi kompa, zeby zrobic szablony, zeby w takim tempie to stukac, i zeby sobie z tym wszystkim poradzic. szkoda tylko, ze wszystkie plusy etc splyna na:
- przewodniczacego
- kierowniczke
- panie na wykonaniu
ja dostane najwyzej promienny usmiech sedziego jako podziekowanie - jako, ze jestem tylko na sluzbie zastepczej, czyli nie jestem jako takim pracownikiem sadu, nie mam szans na jakies premie czy bonusy z tego tytulu. chujnia… :/
A Ty? Co o tym myślisz?