W brzuchu ciezarnej kobiety byly blizniaki. Pierwszy zapytal sie drugiego:
- Wierzysz w zycie po porodzie?
- Jasne. Cos musi tam byc. Mnie sie wydaje, ze my wlasnie po to tu jestesmy, zeby sie przygotowac na to co bedzie potem.
- Glupoty. Zadnego zycia po porodzie nie ma. Jak by mialo wygladac?
- No nie wiem, ale bedzie wiecej swiatla. Moze bedziemy biegac, a jesc buzia…
- No to przeciez nie ma sensu! Biegac sie nie da! A kto widzial zeby jesc ustami! Przeciez zywi nas pepowina.
- No ja nie wiem, ale zobaczymy mame, a ona sie bedzie o nas troszczyc.
- Mama? Ty wierzysz w mame? Kto to wedlug Ciebie w ogole jest?
- No przeciez jest wszedzie wokol nas… Dzieki niej zyjemy. Bez niej by nas nie bylo.
- Nie wierze! Zadnej mamy jeszcze nie widzialem, czyli jej nie ma…
- No jak to? Przeciez jak jestesmy cicho, mozesz posluchac jak spiewa, albo poczuc jak glaszcze nasz swiat. Wiesz, ja mysle, ze prawdziwe zycie zaczyna sie pozniej…

zrodlo


Liczba komentarzy: 1

  1. 1 Była sobota, 12 listopad 2005 roku gdy o godzinie 01:21 przyszedł rek i stwierdził:

    Mam 8 miesiecznego synka i jak czytałem ten tekst to sie bardzo miło zrobiło.
    Dzieki

    ps.

    strona mojego synka: http://www.groszek.cimnet.pl

A Ty? Co o tym myślisz?

Możesz używać w komentarzach następujących znaczników:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Sblam! Antyspam