Właśnie (no dobra, wczoraj), nastąpiła [r]ewolucja. Na moim desktopie. Dotychczasowego klienta poczty, Thunderbirda, zastąpił Evolution. Kilka powodów:
- szybszy - bez porównania. Thunderbird jest strasznie siermiężny, przy mojej kolekcji maili z list mailingowych wysiadał. Tak samo jak testowany przeze mnie w pierwszej kolejności Sylpheed-Claws, który po wejściu do folderu z 5k maili zżerał mi 100% mocy procesora, i czekałem około minuty na pokazanie listy maili. Nie wspominając o tym, co się działo jak próbowałem przeczytać jakieś maile z katalogu gdzie było 15k maili… Odpadł.
- prostszy w obsłudze - nie jestem newbie, więc sobie z chyba każdym softem dam radę jeśli będzie taka potrzeba, ale oczarowało mnie szybciutkie stworzenie odpowiednich filtrów do rozrzucania mi poczty po właściwych katalogach. Miodzio!
- więcej możliwości - zintegrowany kalendarz, znacznie bardziej rozbudowana, sensowna książka adresowa, lista zadań (tak, wiem, że istnieje Sunbird, ale jest to powolne, i dość często mi się sypie)
- ładniejszy - wiem, że do Tb są skórki i w ogóle, ale różnie z ich stabilnością, działaniem na nowszej wersji programu (ile razy musiałem czekać na zaktualizowanie skórki przez autora? :/ )
To tak w dużym, telegraficznym skrócie. Najpierw próbowałem, jak pisałem wcześniej, testować Sylpheed-Claws, ale przy takiej ilości maili wysiadał, więc ja się nie będę z nim użerał. Na drugi ogień poszedł Operowy klient, który wcześniej był zachwalany przez Pawła Tkaczyka aka Marvela. Ale jakoś nie chciało mi się walczyć z nim i kombinować jak mu tu kazać wyświetlać takie fonty jakie ja chcę, a nie takie jakie on chce. Uznałem, że jak mam walczyć o cokolwiek, to mi się nie chce, i dałem spokój. I zacząłem testować Evolution. Przypadł mi do gustu prawie od razu, choć zanim go włączyłem miałem pewne opory, jako że naczytałem się o jego podobieństwach do Outlooka, i takie jakieś miałem nastawienie zdecydowanie negatywne. Przeszło mi, a później urzekł mnie prostatoą i szybkością stworzenia właściwych filtrów. I tak na razie zostało. Mam jeszcze kilka problemów do rozwiązania, i muszę nabrać nowych nawyków przy przeglądaniu poczty, ale to szczegół. Wydaje mi się, że warto… :)
Oj tak, Evolution to zdecydowanie program wart uwagi. gdyby nie to, że portują go właśnie na Windows to byłby zdecydowanie tzw. “killer app”
ale do usenetu nie ma to jak s-c :)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/199/ewolucja/#comment-344
thunderbird wolniejszy od Evolution?! :-O
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/199/ewolucja/#comment-346
@opi: bez porownania. podejrzewam, ze to narzut gecko…
@da.killa: ja sie nie bede traz rozdrabnial w osobne programy do usenetu i do poczty… s-c bardzo mi sie podobal, i bardzo chetnie bym go uzywal jako mailera :) ale za bardzo muli przy klku tysiacach mailach w folderze, a mam takich kilka… :)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/199/ewolucja/#comment-347