- Kupiłem (tzn. pomogłem przy zakupie) rodzicom dvd. Stacjonarne. Czyta DivX (obsługa polskich znaków w napisach jest ok), można pooglądać zdjęcia, posłuchać
mp3czywma, nie wspominając o płytach VCD czy DVD etc. Kosztowało 130,- brutto, na legalu, nówka funkiel nie śmigana. - Kupiłem sobie książkę.
- Poprawiłem drobny błąd w telefonach.
- Przeniosłem repozytorium Core CMS na BerliOS. Miałem drobną wykminkę, bo
svnadminbył ‘nie world executable’, czyli w skrócie nie mogłem go użyć. Problem polegał na tym, że logowałem się na złego hosta…. ;) - Uzupełniłem zapiski na BerliOS, wrzuciłem wszystkie potrzebne pliki (wydania Core CMS), tłumacząc nieudolnie nasze changelogi na angielski.
- Obgadałem z larkiem kawałek przyszłości Core CMS. I perspektywą pożyczenia mu wyżej wspomnianej książki, zmusiłem go do ruszenia dupska i zajęcia się Core ;) Zobaczymy, do środy ma czas :P
- Wybawiłem się nieco z chrześniakiem.
- Na prośbę wiernych ;) czytelników wywaliłem z diary zapisek w css:
text-transform: lowercase. Zadowoleni ? :P
W sumie to chyba tyle. Zmęczony jestem nieco. Idę zaraz czytać Meyer-a ;)
No wreszcie… ;)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/205/podsumowanie-dzisiejszego-dnia/#comment-352
heheh, wiedziałem że ktoś się ucieszy ;)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/205/podsumowanie-dzisiejszego-dnia/#comment-353
Meyer klasykiem jest … ale po kiego ci ksiązka? Przeca zasoby WWW rozwijane na codzień są pewnie o 100% bogatsze niż celulozowa książka. Nawet klasyka.
Chyba, że względy kolekcjonerkie…. :)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/205/podsumowanie-dzisiejszego-dnia/#comment-354
1. Jest po polsku. O ile zazwyczaj bez większych problemów radzę sobie z angielskim, o tyle jednak łatwiej zawsze będzie mi się czytało po polsku :)
2. Meyera kupiłem bardziej po to, żeby poczytać o rozwiązaniach stosowanych przez innych, i czasem pomysłach na zrobienie niektórych rzeczy, które ja robię tak a ktoś inny inaczej, w lepszy prostszy sposób. Do tego ta książka jest fajna :)
3. Kolekcjonerskie po troszku też :) ale w minimalnym stopniu :)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/205/podsumowanie-dzisiejszego-dnia/#comment-356
Kupiłem oba Meyery (na firmę of course) i nie narzekam. Oczywiście wszystko da się znaleźć gdzieś w Necie, ale książka to jest to. Można odejść od kompa, klapnąć w głębokim fotelu i poczytać sobie niespiesznie. Sporo pomysłów potrafi przyjść do łba w czasie takiej lektury :)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/205/podsumowanie-dzisiejszego-dnia/#comment-359