To było tak:
Dzień powoli sobie mijał, jak nam zazwyczaj mija. Poszliśmy na spacer, małe zakupy… Jeszcze nie wiedziała, co Ją później czeka. Poleżeliśmy trochę, po powrocie do domu, odpoczywając. Wiedziała, że później Ją zabieram na kolejny spacer. O wyznaczonej godzinie zebraliśmy się do wyjścia - po cichu, żeby nie widziała, spakowałem do plecaka butelkę wina, i dwa kieliszki. Owinąłem je delikatnie, żeby czasem nic tam mi nie stukało. Na końcu schowałem TO. Wyszliśmy.
Po drodze pytała kilka razy gdzie idziemy, ale odpowiadałem wymijająco. Nie miała nawet próbować się domyślać. Spacerkiem, powolutku, zmierzaliśmy do celu. Do celu wycieczki dotarliśmy jakieś pół godziny później. Jako, że godzinę wybrałem wieczorną, ale nie za późną, niebo było przy zachodzącym słońcu pięknie podświetlone. Nad nami latały kaczki, fontanna radośnie strzelała wodą… Uroczo.
Porozmawialiśmy chwilę, przytuliliśmy się do siebie. Powiedziałem, że mam niespodziankę, i poprosiłem, żeby się nie odwracała. Wyjęłem z plecaka butelkę Martini, nalałem do kieliszków, i wręczyłem jej. Zaczynałem się denerwować…
Zdziwiła się nieco, ale uśmiechnęła, wyraźnie zadowolona. Pocałowała mnie. Porozmawialiśmy chwilę, w międzyczasie się przytulając. Mówię do niej w końcu, żeby usiadła. Na chwilę też usiadłem, później przyklęknęłem. Otworzyłem pudełeczko z pierścionkiem. Nie bardzo mogłem się odezwać z nerwów. Wydukałem w końcu:
Wyjdziesz za mnie?
Zatkało ją. Po chwili odpowiedziała: TAK.
No to jestem zaręczony :)
GRATULUJĘ!
Ale wiesz - jak się powiedziało ‘A’ … to trzeba pociągnąć konsekwentnie dalej. Szczerze tobie/wam tego życzę :)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-362
UUUAAAAŁ :) !!!!
No kurde, nie dostrzeglem tego wpisu wczoraj :)
Tobie gratuluje, Ani wspolczuje ;)
Tak czy inaczej, zycze powodzenia. Ciesze sie z Wami.
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-363
Dziękuję za gratulacje ;) My też się cieszymy (jeszcze :P )
@krzychu: co do ‘dalej’: na razie musze czekać do 30-tki, bo inaczej się nie wypłacę (stary zakład z ramzesem… :P )
@ramzes: ja też jej współczuje, ale niedawno ją lojalnie ostrzegałem żeby się dobrze zastanowiła i ew. pogadała z moją rodziną.. nie chciała ;)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-364
Masz moje błogosławieństwo. ;)
Grats!
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-366
Wiesz - zakłady zakładami, ale życie sobie kpi z naszych postanowień ;)
Więc moja ‘rada’ - idź na całość, bierz życie takim jakie jest i konsumuj je pełnymi garściami.
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-367
No to gratulacje :)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-368
Nie martw sie zakladem - bede staral sie trzymac umiar przy egzekwowaniu wygranej ;)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-369
Sto lat! Sto lat!
Gratulacje!
Ale będzie weselicho.. :) hehe
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-370
Gratulacje dla Was!
A teraz troche ‘ponarzekam’… Wiem, jaki to szczesliwy moment Was nastal itd, ale Marcin nie zapomnij, iz obraczka / slub / dzieci zdejmuja z Ciebie obowiazek zaprzestania choc troszke dbania o swoja Pania. Jak juz zdecydowales sie byc z Nia to szanuj i Kobiete i cala reszte ktora posiadasz. Przyszlosc jest nieznana, a ciezko jest zyc z mysla, ze czlowiek nie docenial tego co ofiarowalo mu zycie (wiem z autopsji)….
Zreszta.. zdaje sobie sprawe, ze Ty wczoraj sie nie urodziles, swoj rozum tez masz.. ja Ci po prostu przypominam - na wypadek gdybys zapomnial ;-)
Powodzenia!!
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-371
Dzięki wszystkim :)
@krzychu: staram się to robić. Jak wychodzi, to inna sprawa. Nie na wszystko ma się wpływ. Ale generalnie nie narzekam (poza tym, że nie podoba mi się życie w tym kraju, ale to inna historia).
@ramzes: ja się nie martwię, bardziej się tym martwi moja pani ;)
@Pani zabila Pana: nie wiem jak będzie. Mam nadzieję że dobrze, że jakoś uda nam się i dogadywać, i radzić po trochu ze wszystkim. Jak wyjdzie ? Okaże się ;) Dzięki :)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-372
Nooo… parę dni nie zaglądałem, a tutaj taka niespodziewanka. Kto by pomyślał - MySZ, szanowany członek Izby Lordów PSS, nagle chce się ustatkować. Świat się zdumiewa :)
A poważniej - gratulacje i nie daj się stłamsić ;)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-373
Gratulacje! To kiedy się bawimy na weselu? :P
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-374
No brawo, brawo… ładnie to kolega obmyślił (;
Teraz tylko życzyć konsekwencji (:
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-375
@Mikołaj: nigdy nie dostałem się do Izby Lordów ;)
Dzięki za życzenia i gratulacje (do podziękowań przyłącza się nieszczęsna narzeczona ;) )
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-376
Z perpektywy dwóch lat pożycia małżeńskiego powiem tak: jesteś na najlepszej drodze do zmarnowania sobie życia! ;)
A tak poważniej, to gratuluję!
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-377
Eeee… na stronie Ciebie nie ma, ale nie wiem przypadkiem, czy nie byłeś wymieniony w archiwum grupy ;)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-380
Gratulacje i wszystkiego najlepszego! :)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-382
@da.killa & @marcoos: dzięki bardzo :)
@Mikołaj: nie byłem w Izbie Lordów, nie wypuszczono mnie poza Spammers Club ;)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-383
[...] Niedawne zaręczyny (a przynajmniej tak to wygląda) spowodowały też, że mam znacznie więcej ochoty na spędzanie czasu właśnie z Nią. Nawet niekoniecznie coś konkretnego: ot, posiedzieć razem, poczytać coś, pooglądać filmy. Czasem wyjść na spacer lub do moich rodziców. [...]
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/208/i-co-powiedziala/#comment-32611