Jak dziś o 22.00 usiadłem do czasopisma, kończąc je, tak cały czas nad nim siedzę. Dorobiłem już tytuły, dorobiłem pingowanie Technorati, teraz siedzę i kroję szablon podesłany mi przez RAFiego. Idzie w miarę, za moment zabiorę się za początkowe składanie html + css, ale dziś na 100% tego nie skończę (dziś w sensie tej nocy).
I tak jestem zaskoczony tym, że mi w ogóle idzie jakoś, i że mi się chce… :) Ale to tylko szczegół. Wcześniej wypiłem kawę (ble!), dzięki czemu nie zasnąłem nad klawirką jeszcze.
W sumie wyszło tak, że na wyjeździe mojej Pani zyskało czasopismo (i w pewnym sensie ja sam ;) jako że przypominam sobie nieco php, o którym ostatnimi czasy zaczynałem zapominać, poświęcając sie pythonowi i C++ ;) )
ha, ha, ha, ha, stayin’ alive, stayin’ alive … ;)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/240/cznet-its-alive/#comment-446
A wejdź sobie na cz.net :P
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/240/cznet-its-alive/#comment-447
@piecu: 404 ?
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/240/cznet-its-alive/#comment-448
No właśnie MySZa, co Ty za kryptoreklamę innym robisz, hę? ;)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/240/cznet-its-alive/#comment-449
Eeee tam. Po prostu jestem nauczony myslenia o czasopiśmie jako cz :) Tyle lat przyzwyczajania się robi swoje :)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/240/cznet-its-alive/#comment-451