Miałem robić wczoraj czasopismo, i przy odrobinie szczęścia dokończyć je, ale jakoś nie wyszło… Co zrobiłem w zamian?

Zazwyczaj tego nie robię. Ha, bardzo rzadko to robię. A nawet bardzo rzadko to robię.

Włączyłem Windowsa ™ (najpierw chwile z nim powalczyłem, żeby się odpalał, ale to norma), zainstalowałem Fallouta (część pierwsza) i grałem. Właśnie. Grałem.

Jak zaczęłem koło 16, tak skończyłem o 6 nad ranem. Grało się fajnie, wykończyłem wszystkich jak należy (grę znam na pamięć, bardzo ją lubię i przechodziłem ją swego czasu na przeróżne sposoby - silnymi głupkami, beznadziejnie słabymi, inteligentnymi pannami etc. Bomba. Porucznika wykończyłem trzema strzałami z Turbo Plasma Rifle, Mastera kilkoma granatami energetycznymi… Poza szczurami i skorpionami na początku gry, nikt mi nie podskoczył ;)


Liczba komentarzy: 5

  1. 1 Był piątek, 03 luty 2006 roku gdy o godzinie 17:16 przyszedł opi i stwierdził:

    Odhamić się, dobra rzecz. :-)

  2. 2 Była niedziela, 05 luty 2006 roku gdy o godzinie 01:22 przyszedł MySZ i stwierdził:

    Ano dobra. Najlepsze, że wczoraj włączyłem znów Fallouta.Wczytałem jeden z save’ów (ten na chwile przed zabiciem Mastera), i poleciałem w świat, pokazać temuż światu, jaki ze mnie twardziel. Wytłukłem całą ludzkość, poza kolesiem z mojej Vault (ten co mi zadanie zlecał). Jest niestety nieśmiertelny - można do niego strzelać i strzelać, a on jest ciągle ‘unhurt’. Szlag by go…
    Zabiłem wszystkich w Hub, Necropolis, Shady Sands, i wszędzie indziej. Karma spadła mi z 67 do -105 ;) Czad. Za to nie zauważyłem wcześniej jednej rzeczy: jak miałem tak małą karmę, to poszedłem zabić Mastera. Oczywiście nie było to trudne - nie musiałem nawet stimpacków używać, po prostu go rozstrzelałem (ach, Psycho, Mentatsy i Buffout rulez…:P ). Później filmik o tym co się działo na ziemi etc (dziwne, wydawało mi się że wszystkich ludzi zdążyłem wytłuc ;) ), i na koniec pokazują co się ze mną dalej działo. I najlepsze: koleś do mnie, że muszę opuścić Vault, i wraca do domku, zostawiając mnie na zewnątrz (to już nie jest gra, tylko filmik), a ja w tym momencie wyciągam guna i go rozwalam… :P Nie zwróciłem wcześniej na to uwagi, ale przy normalnej, ‘pozytywnej’ karmie, tego chyba nie ma… ;) Tak czy inaczej, czad… ;)

  3. 3 Była niedziela, 05 luty 2006 roku gdy o godzinie 01:23 przyszedł RAFi i stwierdził:

    Do pracy się weź! Znów splash na cz się zdeaktualizował! ;P

  4. 4 Była niedziela, 05 luty 2006 roku gdy o godzinie 01:25 przyszedł MySZ i stwierdził:

    Połączenie nie może być zrealizowane, połączenie nie może zostać zrealizowane…

  5. 5 Była niedziela, 05 luty 2006 roku gdy o godzinie 01:27 przyszedł RAFi i stwierdził:

    :D

A Ty? Co o tym myślisz?

Możesz używać w komentarzach następujących znaczników:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Sblam! Antyspam