Używałem już Windowsa, używałem przez wiele lat Linuksa. Od ponad roku mam okazję pracować na co dzień na Macu – i nie wrócę już ani do Linuksa (którego bardzo sobie chwaliłem), ani do Windowsa (którego chwaliłem sobie znacznie mniej :) ). Mac to dla mnie świetne połączenie obydwóch wspomnianych na początku systemów: prostoty obsługi Windowsa, i mocy i funkcjonalności Linuksa. Tyle tytułem wstępu :)
Postanowiłem sobie zrobić małą listę programów na Maca (czasem nie tylko), bez których nie wyobrażam sobie pracy – lub które mi ją po prostu uprzyjemniają :) a jednocześnie spowodować aby coś się w końcu na tym blogu pojawiło ;)
- Firefox
- nie do zastąpienia. 2 tematy: FireBug i AdBlock. Bez żadnego z nich nie wyobrażam sobie codziennej pracy, ani codziennego surfowania po internecie :) I nie, ta namiastka AdBlocka która jest na Safari, nie upoważnia tegoż ostatniego do prób pracy na nim ;)
- Thunderbird
- znów nie do zastąpienia. Mail.app może i jest ładny, ale przy takim przemiale poczty jaki czasem mam (potrafię odebrać w ciągu godziny 2-3k wiadomości), średnio się wyrabia. Do tego współpraca z IMAP – no średnio to działało podczas moich ostatnich testów… Thunderbird nie ma tych problemów, szczególnie wersja 3.0, którą od wczesnych alf używam już dłuuuugi czas. Śmiga jak ta lala :)
- ForkLift
- Finder jest do bani ;) Fork Lift to próba przeniesienia na grunt Macowy Windowsowego Total Commandera. Dwa panele, szybkość, stabilność, funkcjonalność – nie do zastąpienia :)
- Things
- program do GTD (w skrócie: planowanie i szeregowanie zadań). Nie poradziłbym sobie bez niego ;)
- Adium
- (multi)komunikator. Dla mnie tylko i wyłącznie jako klient Jabbera.
- Terminal
- wspominałem coś o potędze Linuksa? :) Dla mnie terminal i polecenia wydawane na konsoli to codzienność ;)
- MacVim
- edytor tekstu, IDE i takie tam. Wcześniej używałem w wersji gVim, teraz w wydaniu Macowym. Ma wszystko czego mi potrzeba, a nawet dużo więcej. Prawie wszystkie tysiące linii kodu które wyklepałem, powstały w którejś wersji Vima :)
- Caffeine
- pozwala na wyłączenie wygaszania się ekranu. Czasowe lub do momentu deaktywacji.
- 1Password
- doskonały program do zarządzania wszystkim co ma być bezpieczne. Domyślnie zarządzał loginami i hasłami do różnych serwisów w internecie, ale od jakiegoś czasu posiada także funkcjonalność zachowywania bezpiecznych notatek, seriali do programów i wielu innych.
- BetterTouchTool
- super narzędzie, którego nie widać ;) Pozwala na doskonałą konfigurację gestów gładzika (i/lub Magic Mouse) dla różnych programów, po czym można o nim zapomnieć :)
- Cog
- mam nadzieję że nie tylko ja uważam, że iTunes to straszna kobyła, której nie ma jak wygodnie używać? ;) Cog to prosty, wygodny odtwarzacz muzyki. I tylko odtwarzacz muzyki. Zarządzanie moimi muzycznymi zasobami należy do mnie, i tylko do mnie.
- Desktop 2 Login
- mini programik, pozwalający na łatwą zmianę tapety na ekranie logowania.
- FreeMind
- programik do tworzenia map myśli. Brzydki i w Javie, ale niezwykle funkcjonalny i darmowy :) Pozwala na to co lubię najbardziej: wygodną i szybką pracę z klawiatury.
- Isolator
- pozwala na proste odsunięcie w tło wszystkich rozpraszaczy (komunikator, program pocztowy), i ułatwia skupienie się na tym co powinno się w danym momencie robić ;)
- Skim
- najlepszy, IMHO, program do czytania PDF.
- Lingon
- łatwe zarządzanie demonami. Znacznie wygodniejsze niż launchctl ;)
- Max
- ripper płyt Audio. Darmowy i funkcjonalny :)
- SimplyBurns
- nagrywanie płyt z danymi, audio, kopiowanie etc.
- MPlayer OSX
- czyli MPlayer w wersji dla Mac. Odtwarzanie filmów w najlepszej postaci :)
- TrueCrypt
- nie chcę uruchamiać File Vault, który powoduje zakodowanie całego folderu domowego. Wolę mieć zaszyfrowanych kilka folderów (np. z pocztą etc) i podmontowywać je w razie potrzeby.
- GeekTool
- pozwala na wyświetlanie na pulpicie zawartości pliku (np. logi), wyniku wykonywania się jakiegoś programu lub obrazka, z dowolnie wybraną szybkością odświeżania zawartości etc.
- iStatMenus
- monitoring systemu na bieżąco. Wyświetla dużo ciekawych informacji na temat tego co bieżąco dzieje się z systemem :)
Wyszło tego trochę… To oczywiście nie wszystkie, ale najważniejsze które mi się rzuciły w oczy podczas przeglądania folderu /Applications ;)

Ja jak używałem mac os x’a to zamiast terminala (który w tigerze średnio wspierał utf8), używałem iTerm’a – wg mnie dużo lepszy od zwykłego Terminala.
Pozdro ;)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/436/moje-ulubione-programy-na-mac-os-x/#comment-33461
Już nie pamiętam czemu iTerm u mnie odpadł – ale na pewno nie bezpodstawnie, bo chyba 2 lub 3 razy się za niego brałem :) Coś mi w nim nie działało :)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/436/moje-ulubione-programy-na-mac-os-x/#comment-33462
Jak dla mnie brakuje Coda lub TextMate. I w końcu się przesiadłeś na maka :D Gratki :D
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/436/moje-ulubione-programy-na-mac-os-x/#comment-33467
Coda i Textmate są nie dla mnie – od tego co one robią, jest MacVim :)
A na samego maca w pewnym sensie przesiadłem się jakiś czas temu (prawie 2 lata) ;)
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/436/moje-ulubione-programy-na-mac-os-x/#comment-33468