banal. ale przy okazji wyszedl niezly bezsens…
# grep mysql /etc/tcpd/hosts.allow
mysqld: ALL: allow
#
i smiga. ale czy rzeczywiscie brak wpisu (a w tym wypadku - niewlasciwy wpis) powinien powodowac segfault mysqla przy probie polaczenia ? dla mnie bzdura. niech nie pozwoli sie polaczyc, niech wywali jakis msg, ale kuzwa, nie segfault !!!
w sumie drugi raz sie przejechalem, ale nie do konca udalo mi sie wszystko powiazac…
pamietajac wlasnie ten poprzedni raz, oidp to bylo z serwerem jabbera, dodalem wpis do /etc/tcpd/hosts.allow:
mysql: ALL: allow
niestety, proces nazywa sie mysqld, a mi sie cos pozajaczkowalo. i tcpwrappers nie puszcal polaczen. ale kuzwa, dalej uwazam za maksymalna bzdure to, ze wali po oczach segfaultem zamiast zwyczajnie zabronic sie polaczyc. czy chocby siakis mesg… ech :/
dzieki ci, boze, za strace‘a… ;)
[...] a tutaj mamy rozwiazanie problemu… [...]
Adres bezpośredni: http://urzenia.net/97/mysql-rozwiazanie/#comment-29940