jako ze larkowi pokazywalem jak najprosciej stworzyc dzialajacy w geckowatych i ie layout 3 kolumnowy, to go tu zamieszcze. moze sie komus przyda (informuje, ze to tylko ogolny zarys, i nie ma dopracowanych wartosci marginesow/paddingow dla innych niz gecko, ale poza tym powinno byc ok)

acha, dzialac bedzie w gecko i ie6 i operze 7.5. w starszych - nie wiem. mam ten luksus, ze moge je olac… :)

<!DOCTYPE html PUBLIC "-//W3C//DTD XHTML 1.0 Transitional//EN" "http://www.w3.org/TR/xhtml1/DTD/xhtml1-transitional.dtd">
<html xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml" lang="en" xml:lang="en">
        <head>
                <title>layout 3 kolumnowy</title>
                <meta http-equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8" />
                <meta http-equiv="Content-language" content="pl" />
                <style type="text/css">
                        body {
                                margin: 0;
                                padding: 0;
                                background-color: #000;
                        }
                        #main {
                                width: 750px;
                                margin: 0 auto;
                        }
                        h1, form {
                                margin: 0;
                                padding: 0;
                        }
                        h1 {
                                display: block;
                                width: 750px;
                                height: 209px;
                                background-color: #999;
                        }
                        #contLeft {
                                width: 174px;
                                float: left;
                                background-color: #fae;
                        }
                        #contRight {
                                width: 186px;
                                float: left;
                                background-color: #faa;
                        }
                        .clear {
                                width: 0px;
                                height: 0px;
                                margin: 0px;
                                padding: 0px;
                                font-size: 0px;
                                clear: both;
                        }
                        #contCenter {
                                width: 390px;
                                float: left;
                                font-size: 12px;
                                background-color: #1aa;
                        }
                        #footer {
                                height: 25px;
                                color: #fff;
                                text-align: center;
                                background-color: #444;
                        }
                </style>
        </meta></meta></head>
        <body>v id="main">
                        <h1>NAGLOWEK</h1>
                        <div id="contLeft">KOLUMNA LEWA</div>
                        <div id="contCenter">SRODEK</div>
                        <div id="contRight">KOLUMNA PRAWA</div>
                        <div class="clear"></div>
                        <div id="footer">STOPKA</div>
        </body>
</html>

tylko nie wiem czy nie wystarczyloby dodac do #footer clear: both; i wywalic .clear (tzn nie wiem czy bedzie dzialac pod ie, bo pod gecko/opera na pewno)

przyklad tutaj


nowy modul w pythonie 2.4 mi sie podoba. prosta rzecz, a cieszy. cholernie ulatwia odpalanie zewnetrznych programow. zawsze mialem problemy z os.popen[23]? tak samo jak z wszelkimi os.exec.*? jakies takie niewygodne. a commands.get(status|output|statusoutput) wszystko ulatwiaja :))) miodzio

inna fajna rzecza, ktora wyszla przy ostatnim watku dotyczacym xml na pclp, to celementtree. fajnie sie spisuje przy parsowaniu xml :) szybciutki… musze jeszcze przy nim posiedziec, bo dopiero go poznaje, ale mam wrazenie ze zaprzyjaznie sie z nim na dluzej :))) na razie tylko tyle: mniam :)


dzis mialem przymusowa przerwe w pracy. moj isp zafundowal mi brak netu od 1440 do okolo 2000. szlag by ich trafil… a poczatki mojej z nimi wspolpracy byly tak mile. znajomi zachwalali, pozniej jak mieli moja klatke przylaczyc sami dzwonili, oddzwaniali etc, i do pewnego momentu po podlaczeniu bylo swietnie. jakis czas temu pierwszy problem - pad netu na jakies 1,5h. cos sie u nich stalo, podlaczyli m nie pod inny serwer i dziala. fajnie. tylko kurwa mac, mogliby mnie poinformowac o tym, ze roqwnoczesnie zmienili moje routowalne ip… ale po co. pozniej sie okazalo jakis czas pozniej samo, jak sie nie moglem do swojego kompa dostac :/

od tego czasu zaczelo byc roznie. np przez ostatni tydzien potrafilo mi co chwila zrywac polaczenie - po prostu na 30-90 sekund pakiety nie wychodzily na swiat. i tak co godzine, dwie, rekordem byly chyba 3h. i tak w kolko… az do dzi. dzis te 90 sekund przerwy przerodzily sie w ponad 5h :(((

(21:57:59) ramzes@jabber: gdzie te piekne dni na pld?…..

mojemu szeryfowi nie podoba sie fedora chyba…. :P


co jakis czas szukam i rozgladam sie za fajnymi edytorami do tekstu. w swojej karierze programisty przejrzalem i obejrzalem ich chyba z tysiac. najpierw pod windowsy, teraz pod linuksem. i tak samo jak kiedys nie bylo konkurencji dla editplusa, tak teraz nie widze konkurencji dla vima. dzis objerzalem bluefisha nowego, juz (w koncu ?) wersja 1.0. fajny, ladny, na gtk (a nie na jakims paskudnym qt ;] ), obsluguje najbardziej mi potrzebne jezyki (php, python, html/xhtml, css), ale to jak zawsze nie to… na poczatku pracy z nim, jakies poltora roku temu, mialem problem zeby go uzywac. jak chyba kazdy… nietypowe kombinacje klawiszy, skroty etc, dwa tryby pracy. na poczatku sie na nim cielem strasznie ;) ale bylem zawziety, bo juz wtedy pare rzeczy mi sie podobalo. teraz nad wiekszoscia operacji wykonywanych w nim sie nawet nie zastanawiam: zwijanie blokow, kopiowanie, wycinanie, wklejanie.. jedyne do czego sie nie moge przyzwyczaic, to otwieranie w jedym oknie ilus plikow i przelaczanie sie miedzy nimi. jakos mi to nie lezy ;) jak pracuje na 15 plikach rownoczesnie (tak sie tworzy strony ;] ), to mam 15 okienek gvima. chyba juz sie nie przyzwyczaje do czegos innego ;)

spedzilem dzis 12h na monitoringu w firmie ochroniarskiej. 12h czytania, kasowania zdarzen, dzwonienia do ludzi ktorzy nie zdazyli wylaczyc alarmu etc. sieczka ;) czuje sie troche jak dziwka ;) ale w najblizszych miesiacach bede potrzebowal duzo kasy ;)
przy odrobinie szczescia albo juz nie bede musial tam chodzic, albo pochodze ale niedlugo. mam nadzieje ;] szeryf stamtad wzial mnie dzis przemaglowal, mam dosc. jak normalnie rzadko sie denerwuje jak cos zalatwiam, tak przy nim w pewnym momencie nie wiedzialem co mam mowic np podczas komunikacji przez radio z grupami na obiektach, a pozniej mi sie oberwalo ze mam ‘niezdecydowany glos’ ;) i ze sie placze ;) szlag by go trafil… :P

ale ogolnie jest ok. zawsze to jakies nowe doswiadczenie. w ciagu kilku godzin wczesniej poznalem podstawy pracy na monitoringu, dzis mialem pierwsza praktyke. no ale mimo wszystko im krocej, tym lepiej :P


% host python.org | cut -f4 -d’ ‘ | tr . + | bc
666

jakies więcej pytania ?

żródło


dostalem wezwanie do woja. mam przygotowane podanie o sluzbe zastepcza. nie chce byc wojakiem ;)

to maksymalna bzudra w tym kraju (w sumie… jedna z wielu…). mam prace, zyje z dziewczyna ktora studiuje na dziennych, i nie pracuje. wynajeta chata etc. a tu nagle gnojki kaza mi isc wojowac… 9 miesiecy wyrwane z kontekstu. jak moja kobieta ma sama utrzymac chate ? czy znajde robote za te 9 miechow ? co dalej ? pojebani sa. wole sluzbe zastepcza. dotychczasowa robote bede robil w nieco innych godzinach ;) w sumie wyjscia wielkiego nie mam. z drugiej strony bedzie to tez dodatkowa kasa (ech, ca 500,- zybli… szok ;] ). ale obylbym sie bez tej kasy, byle sie ode mnie odjebali.

z drugiej strony, na komisji, na ktorej bylem pare lat temu (w ‘98) byli pojebani. jestem na pol slepy, bez bryli/soczewek z odleglosci 1,5-2m czyjas facjata wyglada jak dosc jednolita plama, w brylach/soczewkach ciut lepiej, ale bez przesady.. dostalem oczywiscie a1, czyli nadaje sie i na snajpera i na sapera… po-je-ba-ni. po prostu maksymalnie po-je-ba-ni.

serwer mi sie wczoraj wysiadl. ot, po prostu w pewnym momencie przestal dzialac. hgw why :/ dzis po telefonie w serwerowni wcisneli reseta i na razie smiga. troche duzo problemow z tym amd64/pld/hgw. ogolnie ladnie smiga, ale czasem…
kurde, tak naprawde nie mam pojecia co sie z nim dzieje. pamiec teoretycznie sprawna, memtesty i goldmemory smigaja. wszystkie inne wymyslone przeze mnie testy rowniez. ale co jakis czas nagle przestaje sie odzywac, i to dosc nieregularnie. czasem miesiac, czasem dwa… teraz mialem 55 dni uptime’u. wypadaloby szybko dojsc o co chodzi bo serwer ma oficjalnie na dniach juz ruszyc…
koncze wlasnie robic automatyke, pozniej jeszcze trzeba ostro wytestowac. i ruszamy ;) mam nadzieje ze nie bedzie wielu problemow… ;)

no chyba ze mimo wszelkich moich staran wezma mnie do woja. wtedy wszystko lezy :///


przyszlo mi zainstalowac fedorke na laptopie hp pavilion zv5000 (proc amd64). wczesniej stalo tu pld, ale nie udalo mi sie tutaj odpalic kde (choc juz dosc dawno nie probowalem, wiec moze zdazyli naprawic). oprocz tego nie udalo mi sie odpalic wlasnie tytulowego sony ericsson gc75, czyli modemu gprs. ale to mogla byc wina mojej niewiedzy :)

w kazdym badz razie na ta chwile stoi na lapie 32bit fedora core 3.

same distro jako tako juz znam - zainstalowlem najpierw core2, a pozneij upgrade do core 3 u mojej kobiety na kompie. ale imo w porownaniu do pld jest malo wygodne ;) (pld uzywam u siebie, jako ze sam jestem w stanie sie zatroszczyc zeby dzialalo mi to co ja chce, nawet jesli chlopcy z pld twierdza ze sie nie da ;) w senie jesli sa jakies niedzialajace pakiety)

sama instalacja to betka - wszystko poszlo bez jednego zgrzytu. pozniej apt.freshrpms.net i instalacja apt-get’a, nastepnie kolejno: apt-get update, apt-get dist-upgrade, i juz fedorka ma najswiezsze pakiety. w trayu ikonka rhn radosnie sie zazielenila ;)

trzy problemy na poczatek :

  1. gc75
  2. touchpad (synaptics ?)
  3. czytnik kart memorystick

z gc75 juz sobie poradzilem, laczy sie i dziala, opis na internecik.com. musialem tylko do /etc/pcmcia/config.opts dodac dwie linijki:

include memory 0xe0100000-0xe17fffff
include port 0x3000-0x7fff

i smiga. co prawda, brak tu jakiejs automatyki jeszcze, bo nie wiem jak za bardzo uzywac minicoma, ale sie doczytam… bo najpierw trzeba mu zapodac odpowiednie sygnaly AT, i pin, zeby to chcialo dzialac. pozniej jako root wpisac pppd i dziala. ale to malo wygodne, jako ze czasem beda jaja jak bedzie sie chcialo uzywac lanu z kabelka, bo wtedy to routing padnie na twarz ;)

gorzej z touchpadem, bo pomimo zrobienia wszystkiego wg wszystkich opisow jakie znalazlem w google, dalej mi to nie chce dzialac :/ oczywiscie to nie koniec walki ;)

a memorysticka nawet nie zaczelem chwilowo. nawet jeszcze nie wiem jak sie za niego zabrac ;)

acha, jednym z problemow bylo zmuszenie xow do pracy w natywnej rozdzielczosci wyswietlacza - 1280×800
pomogla tu modelina:

Modeline "1280x800" 85.7 1280 1360 1496 1712 800 801 804 835

wstawiona do /etc/X11/xorg.conf w sekcji monitor

no i oczywiscie restart xow :)

cdn… albo i nie…


w piatek dostalem wypis ze szpitala. bylem tam od niedzieli, 2.01.2005. w sylwestra kolo 3 nad ranem zaczelo mnie bolec gardlo. myslalem ze norma, wypilem kilka piw, chyba z 6, jak na mnie przystalo, powydzieralem sie co nieco, pare razy wyszedlem w samej koszuli na balkon i boli. do tego jeszcze kac. ale zlew. w niedziele dalej gardlo boli tak ze nie moglem sliny przelknac, a kolo 15 zrobilo mi sie cos tak wielkiego juz w gardle, ze mialem problemyu z oddychaniem… o 19 zaczelo byc juz zle, wiec zadzwonilem po falcka, ci dotarli po 3 czy 4 minutach, i zawiezli mnie do szpitrala na laryngologie. a tam stwierszili ze musze zostac kilka dni. grrr… coz bylo robic, zostalem. moje szczescie, ze cos mnie tknelo tuz przed sylwestrem, ze poszedlem sie zarejestrowac do powiatowego urzedu pracy jako bezrobotny. dzieki temu moglem przelezec w szpitalu jako ubezpieczony. inaczej bym tam raczej nie zostal - dniowka, bez kosztow leczenia to jedyne 200,- ;) ale juz jestem w domku, i z tego sie ciesze - moja kobieta tez dala mi odczuc ze sie cieszy z mojego powrotu…. ;)


Strona 2 z 2