dorzucilem wczesniej tez plugina do wp, o nazwie countdown (lub dates to remember) link. pozwala na wstawienie w spechjalnym formacie listy dat, i wydarzen jakie sie wtedy pojawia. dzieki temu po prawej mam od kiedy jestem bezrobotny, czy kiedy konczy mi sie sad. taki gadzet.

plugin ma fajne mozliwosci - mozna nawet ustawic, ze jakies wydarzenie jest w ostatnia srode miesiaca czy rozne takie - czyli nice. brakowalo mi tylko jednej rzeczy. jako, ze plugin ma cos a’la tagi, jak np %nocountdown%, wykorzystalem to i dodalem tag %sticky%. normalnie, sa pokazywane wszystkie daty, lub okreslona ilosc najswiezszych (inne wariacje sa wymienione w dokumentacji). dodanie gdzies w opisie wydarzenia mojego tagu powoduje, ze dana data jest wyswietlana _zawsze_, niezaleznie od tego, czy dane wydarzenie bedzie nedlugo czy tez za 10 lat. wszystkie daty z tagiem %sticky% beda zawsze na gorze wszystkich dat. etc. jesli ktos chce przetetsowac, to moja wersja znajduje sie pod adresem: urzenia.net/wp-content/countdown.tar.bz2


wrzucilem dzis nad ranem nowy theme na diary. i dorzucilem opcje mozliwosci ustawienia themesa dla kazdego z uzytkownikow. imo wygodne.
bede musial tego themesa dopracowac co nieco, ale mysle ze niewiele pozmieniam. moze, zanim znajde robote, bede mial czas na spolszczenie calosci ;)

przeorganizowalem takze linki, wywalilem jednak linki do bash.org.pl - i tak zazwyczaj dostaje nowe teksty na jabbera, i nie chce mi sie recznie wklejac linkow ;) moze co ciekawsze bede wrzucal po prostu recznie.. obacze.
zmiany dot. linkow sa na razie tylko w jednym themesie - dusk. reszte bede porzadkowal przy okazji… ;)

update:
theme switchera na razie wylaczylem, musze najpierw dopracowac skiny. chwilowo zostaje najnowszy, czyli dusk.


czasem mam wrazenie, ze lark jest faszysta… :P

if(!eregi("^([^0-9]+){2,}$", $link_name)) {

kurcze, co za roznica, jak ktos chce nazwac sobie link ? niech nazywa dowolnie ;) co najwyzej sprawdzic, czy nazwa jest dluzsza niz np 2 znaki, albo ma przynajmniej jeden znak, bo pozniej moze byc ciezko trafic w nia ;) ale poza tym to bez sensu..
od jakiegos czasu staram mu sie to wyklarowac, zeby sprawdzanie bylo tylko tego i tylko tam gdzie to niezbedne, ale lark ma jednak zapedy do totalnego kontrolowania uzytkownika ;)


z dniem 1.08.2005 r. zostaje bez pracy (tej normalnej, niestety w sadzie dalej musze pracowac… :/). troche wiecej tutaj. co dalej ? nie wiem.

na pewno bede staral sie sobie cos znalezc, ale uwzgledniajac fakt, ze pieprzone 8h musze spedzic w sadzie, od 7.30 do 15.30, to moze byc ciezko. pozostaje mi freelancerka i jakas zdalna robota. na wiecej na razie, tj. przez jakies 13 miechow, nie mam nadzieji. czyli samo rzycie… jak moja :kobieta: nie dostanie roboty, to bedzie krucho - jebany sad daje mi tylko 520,- (netto) co miesiac (jak to na sluzbie zastepczej). chocbym nie wiem co robil, to nie jestem w stanie za to przezyc. jest niefajnie.

najbardziej sie boje, jak to zniesie moja dziewczyna (wraca dopiero jutro), i jak mam jej to powiedziec. ostatnio juz mi sie kilka razy zdazyla lekko zalamac wszystkim po kolei - troszku jej sie nie dziwie, ostatnio sporo sie zmienialo i dzialo, wiec nerwy jej siadaja. no nic, cos wymysle. chyba…


drobne nieporozumienie na linii dzialan, lub zla interpretacja… ;) przedwczoraj rozmowa, ze musze miec ze dwa dni zeby wsio zaczelo dzialac, wczoraj pytanie, czemu jeszcze nie dziala ;) ale i tak, mialo byc dzis odpalone, ale siem nie do konca wyrobilem, wiec nie wiem czy bedzie - jesli bede w stanie, po powrocie z sadu, dokonczyc co zaczelem (juz bardzo malo mi w sumie zostalo, wsio co najwazniejsze dziala, teraz dopracowac system), to dzis ruszy do testow (mniej wiecej tydzien czasu). a pozniej zostanie ukazane publicznosci ;) i mam nadzieje, na siebie (i na mnie) zarabiac… jesli nie bede w stanie siedziec i myslec po poludniu, to ruszy do testow jutro. tez dobrze imo ;)
ale tak naprawde to opoznienia (z wielu bardzo, bardzo roznych wzgledow, czesto niezaleznych ode mnie) siegaja okolo 6-7 miesiecy. niestety :/

dzis w nocy odwalilem kawal dobrej roboty. gdyby mi sie tak zawsze pracowalo, to wiekszosc rzeczy bym robil o przynajmniej 30% szybciej ;) ale niestety, raz, ze zmeczenie materialu na wszystko nie pozwala, a dwa, ze taki dzien (a raczej noc) zdarza sie wzglednie rzadko.


poswiecilem pol godzinki na przesiadke z firefox na deer park alpha 2. oplacilo sie :) musialem co prawda poinstalowac troche dodatkow od nowa (chcialem miec czysty profil, bez ‘narzutow’), pokonfigurowac etc, ale ladnie smiga teraz. jest szybszy, troszku bardziej dopieszczony. dziala fajnie ‘fast back and forward’, wiec juz sie nie denerwuje kiedy wciskam back w browserze i czekam minute na pokazanie mi sie strony ;)
dorzucilem do tego motyw ‘noia’, ktorego kiedys uzywalem, i teraz juz bardzo mi sie to podoba ;)
no i nie trzeba korzystac z dodatkowego skryptu sluzacego do odpalania ff z poziomu innego programu - obecnie sam ladnie rozpoznaje, czego sie od niego chce - jesli wywola sie go bez parametrow (firefox) to otworzy ladnie nowe okno. jesli z parametrem, to otworzy w nowej zakladce plik, a jesli parametr zaczyna sie od http://, to w nowej zakladce otworzy zadana strone. miodnie :)


kiedys napisalem sobie skrypcik, ktory mi sluzy jako ‘zolte karteczki’ do stosowania na konsoli - przy logowaniu sie na serwer wyswietlami co musze na nim zrobic, a czego nie zrobilem poprzednim razem ;)
wczoraj, jako ze mialem chwile w sadzie na ‘takie rzeczy’, odswiezylem go nieco i poprawilem i rozszerzylem o kilka drobiazgow. dziala calkiem fajnie imo ;) gdyby ktos sie chcial pobawic, testnac, czy po prostu uzywac, to mozna szukac po prawej stronie w menu, poddzial skrypty. wszelkie uwagi poprosze na maila, odnosnie dzialania, nie dzialania, lub ewentualnych rozszerzen programu ;)


sa ludzie, ktorzy po kawie maja z glowy spanie przez kilka godzin. sa tacy, ktorym nie robi roznicy, czy pija kawe czy nie, wiec robia to ew. dla czegos, co nazywaja przyjemnoscia - choc ja nie mam pojecia jak to paskudztwo moze byc przyjemne…

ja naleze do czesci, ktorym kawa pomaga nie spac. ale jesli tylko stwierdze, po wypiciu kawy, ze klade sie spac, to sie poloze i od razu zasne, nie widze w tym problemu. po kawie jest mi latwiej wysiedziec iles godzin, ale to wszystko.
niestety, w moim organizmie kawa, ktorej tak naprawde nie cierpie, bardzo jej nie lubie, ale pije z musu, czyni takze pewne spustoszenia. po kazdej szklance/kubku musze odsiedziec swoje na kiblu. zazwyczaj godzinke lub poltorej, najczesciej na 2-3 raty, mam z glowy ;) czego sie nie robi dla pieniedzy… :P

a ja na serio nie widze nic zwiazanego z kawa, co kojarzyloby mi sie z przyjemnoscia. dla mnie to jedno z najwiekszych paskudztw. ohyda. koszmar. a np moja kobieta lubi kawe. chora jakas… :P tak samo niektore kobiety z ktorymi pracuje w sadzie ;) nigdy nie zrozumiem kobiet. i swojego szefa tez :P


Strona 1 z 2