zaczynam dochodzic do siebie. przez około tydzień się nieżle przemęczyłem, choć nawet (?) lekarz nie bardzo potrafil mi powiedziec co mi jest. poza tym, ze od soboty mialem do chyba srody lub czwartku non stop goraczke 38°, a od jakiegos wtorku zaczelem kaszlec, to nic wiecej mi nie jest. no oprocz moich stalych dolegliwosci zwiazanych z goraczka: bolem glowy i oslabieniem. przez tydzien czasu prawie caly czas spalem (jakies 80% czasu), reszte tego czytalem ksiazki, czytalem na necie co sie dzieje (czasem nawet pisalem ;) ), i przytulalem sie do mojej pani. mam nadzieje, ze dostane jeszcze tydzien chorobowego, na dojscie do siebie ;) nie chcialbym od poniedzialku zebym musial od razu wracac do roboty. w sensie sadu ;)

poza tym, lark pozbyl sie swojego dev - twierdzac ze jakos stracil potrzebe istnienia tego. troche szkoda… ale bywa, widac moda na blogi troche mija. moze i dobrze ;)


a co mi tam, instalnalem sobie. tak samo jak thunderbirda 1.6 (przyszla 2.0).dziala fajnie, zadnych specjalnych plusow nie zauwazylem - poza tym, ze jak klikne na link do rss, to pokazuje mi sie ladnie sformatowana strona. za to zauwazylem dwa minusy. jeden do obejscia, drugi nie wiem, bo zauwazylem go teraz piszac te tresc… mianowicie w textarea nie widac kursora. wkurwiajace to…
drugi to to, ze nie da sie zainstalowac zadnego extensiona, bo wywala ze dany extension pasuje tylko do starszych wersji…. ;) g.prawda. obeszlem to, jako ze ff bez adblocka, gmailnotifiera, tabbrowser preferences i customize google to chujnia (tak naprawde przezylbym wszystko poza adblockiem). dlatego tez wlasnie nie ma szans zebym zaczal uzywac opery - nie ma adblocka ;) choc czasem sie zastanawialem nad tym… ;)

co do ‘obejscia’ - wystarczy sciagnac dany extension na dysk, rozpakowac, wyedytowac plik install.rdf - w srodku trzeba znalezc: RDF:about="rdf:firefox-compatiblity i zmienic em:maxVersion="1.0+" (numerek moze sie roznic w zaleznosci od przeznaczenia docelowego extensiona) np na 1.8. u mnie dziala z w/w extensionami.

przy okazji, nagle pojawil mi sie kursor w textarea. dziwne… pojawia sie i znika ;) no ale nvm, moze na razie przezyje, a za kilka dni moze sciagne nowego nightly… :P


trafilem na naprawde swietny felieton, opisujacy… mnie. wynika z niego, ze ten test troszke zanizylem ;)

Geeki, jak każde żywe stworzenia, nie potrafią egzystować bez pożywienia. Dieta stosowana przez tę grupę zdecydowanie różni się od panujących w domach zwyczajów — jedzą wszystko, co nie wymaga zbyt długich przygotowań. Mówiąc ściślej — wszystko, co można zamówić przez telefon i ewentualnie odgrzać w kuchence mikrofalowej. Na stołach ich królują zatem chińszczyzna, wszelkiej maści pizze, chipsy, bogate w kalorie czekolady, batony… Są geeki, które na drodze swej spotykają kobiety, co więcej żenią się z nimi! Te cierpliwe istoty znacznie urozmaicają dietę swoich wybranków, narażone są jednak na to, iż doskonale przyrządzony obiad małżonek zje parę godzin od chwili jego podania, zajęty właśnie jakimś nie cierpiącym zwłoki zadaniem.

no wlasnie, skads znam ten sposob pozywiania sie. prawie dokladnie opis mnie - jedyna roznica jest to, ze bardzo szybko pochlaniam to co mi przygotuje w swej laskawosci :P
a jak jej nie ma (tak jak w ten weekend) w domu, to moge prawie wcale nie jesc, poza chwilami kiedy doslownie musze, wole posiedziec przy kompie i poprogramowac, lub pouczyc sie czegos rownie ciekawego… ;)

Sen jest w ich życiu czymś, co się zdarza. Owszem — lubią spać i bardzo nie lubią wstawać, gdy jednak coś geeka zaabsorbuje — zapomina o śnie. Z biegiem lat wielu stworzyło sobie własny, dość specyficzny tryb pracy — przesypiają popołudnia, by móc pracować w nocy, gdy nikt im nie przeszkadza, a Sieć należy do im podobnych. Zasypiają, gdy wschodzące słońce i budzące się za oknem ptaki zaczynają skutecznie przeszkadzać im w koncentracji.

wlasnie

parę godzin później rozpoczynają dzień pracy od litra bardzo czarnej kawy.

no tu sie nie zgodze - ja nie cierpie kawy!

Tak, doskonale wiedzą, jak spędzać czas wolny. Prawdę mówiąc, robią dokładnie to samo, co w pracy — tym razem dla relaksu. Jeśli jakiś geek jest webmasterem — gdy skończy pracę zabierze się za projektowanie własnej strony; administrator, by utrzymać się w formie — przeinstaluje sobie kolejny raz system na domowym serwerze.

tak jakbym skads to znal

Nie stronią jednak od sztuki — z rozkoszą oglądają po raz setny kultowe (obowiązkowo!) filmy, czytają kultowe (!) książki. StarTrek, Babylon 5, X-files — to dla nich religia.

nie zgodze sie z tymi filmami - lubie filmy sci-fi czy fantasy, ale poza x-plikami za w/w nie przepadam.

Jeśli ujrzysz w ręku geeka książkę i nie będzie to podręcznik oficyny O’Relly — geek czyta fantastykę: Dick, Herbert, Tolkien; polski światek nie pogardzi Sapkowskim czy Lemem.

a tu sie zgodze - czesto mozna mnie spotkac czytajacego w drodze do sadu jakas dokumentacje - a to python, a to jakis c# - jak nie ksiazka, to artykul…

i tak moglbym nieco powymieniac, ale to sa punkty ktore trafiaja i pasuja do mnie jak diabli. jestem w szoku ;)


lekko przegial. nie, nie lekko. po prostu przegial ;) buzdys chce zostac prezydentem ;) czad ;) gdyby ktos wiedzial o tym gosciu za malo, to polecam: tutaj i po calosci w glab. koles jest mocny… mialem nawet okazje stanac z nim oko w oko, i chcial mnie (i moich znajomych) bic ;) w rynsztunku wojskowym i ochraniaczem na zebach… och, byly z nim przejscia na pl.soc.seks. i to nie waskie ;) generalnie polecam powyzszy link - ubaw z buzdysia (uwaga, przetwarzam: ‘arnolda buzdygana’) jest niezly :)


My computer geek score is greater than 79% of all people in the world! How do you compare? Click here to find out!


z pracy niewiele wyszlo. jak napisalem na czasopismi, pomyslalem, pokminilem, zaczelem planowac baze danych, a tu sie okazalo ze za malo wiem. no i chuj bombki strzelil, imprezy nie bedzie.

posiedzialem za to nad berlios. jako, ze jakis czas temu zarejestrowalem tam jeden ze swoich skryptow (a co mi tam… ;) ), to dzis sprobowalem cos tam wykminic. troche to zakrecone… dodalem opis ‘produktu’, dodalem nawet release 0.3 (pliki i opis), skonfigurowalem co dalem rade… sprobowalem uzyc ichniego svn. nawet udalo mi sie wrzucic pliki (tak mi napisal), ale niestety pozniej zrobic checkout juz mi sie nie udalo. nawet ich skrypt cos sie psuje i twierdzi ze nic nie ma, a jak nie ma skoro sie dodalo ? moze na dzis jestem juz zbyt zmeczony, nie wiem. nie znam sie. ale imo cos tu kuzwa nie gra ;)

generalnie fajnie, ze jest cos takiego - sourceforge jakos mi malo odpowiada. no i nie oferuje svn :) moze niedlugo tam przeniesiemy core ?o ile uda sie rozkiminic wszystko ci i jak dziala i sie ustawia ;)

a teraz drogie dzieci, pocalujcie misia w dupe - czy jakos tak to bylo. lece na pysk ze zmeczenia, wiec klade sie spac. cu… ;)


http://pr0n.pl/?2400
<Nekko> internet explorer ma jeden atut
<rozbit> pojebalo cie?
<Nekko> ze jak wlozymy go w slowo ogrze to wyjdzie ogIErze
<rozbit> nooo…mozna to uznac za pewien plus
<Nekko> jestes ogr z internet explorerem
<Nekko> komplement jak chuj
<Nekko> ale wez slowo “pan” i dodaj IE i masz “panie”
<Nekko> o kurwa
<rozbit> ;p
<Nekko> facet z internet explorerem jest kobietami…
<Nekko> bylem kobieta… i sie nie pobawilem soba
<rozbit> gorzej ze panie bez IE sa panami:(
<rozbit> wniosek: dziewczyny, uzywajcie IE!
http://pr0n.pl/?2392
<gall> Grasica, podobnie jak błona dziewicza, zanika w wieku 15 lat…
http://pr0n.pl/?2370
< ^Piotrek^> KURWA MAC
< ^Piotrek^> rozlalem jogurt wdepnelem w to w skarpetce
< ^Piotrek^> znowu mi bedzie stara pierdolila, ze jak sie masturbuje to zebym to robil w chusteczki bo sie skarpety nie dopieraja
< ^Piotrek^> a jeszcze nigdy nie zabrudzilem skarpetki, kuzwa mi tu klamstwa zarzuca
http://pr0n.pl/?2356
<ahes> zadna panna, zadna lala nie zastapi terminala…
http://pr0n.pl/?2346
<@Stalin> ej, ale Wy faceci macie przewalone ;-D
<@myszolek> Stalin: to cena za komfort zwiazany z nieprzeciekaniem
http://pr0n.pl/?2339
<21768**> Sorry chcesz może kupić cd-rom lite-on 52x używany w dobrym stanie za 30 z??
<lenny_> no jasne
<21768**> naprawde?
<lenny_> widziałem taką reklamę: babka przed domem ustawia piłki golfowe i wybija je w miasto
<21768**> loll
<lenny_> po jakimś czasie ktoś przychodzi ona daje mu discmana i odbiera piłeczkę;
<lenny_> przez chwilę widaę napis na piłce: sprzedam discmana i numer telefonu
<lenny_> to była reklama e-baya
<21768**> no i?
<lenny_> sie kurwa zarejestruj, a nie spamujesz

dobra, koniec na dzis… sprobuje wziac sie za prace, jak tylko pozbieram sie z podlogi ;)


mialem problemy z wypalaniem plyt dvd+r[w] na moim nowym necu. po prostu wyrzucalo plyte z napedu, krzyczac ze nie bardzo sobie radzi ;) w sumie dziwne, w sklepie zapewniali mnie ze smazy zarowno + jak i -… dzis sobie poszukalem innego biosu do mojej smazarki, i calkiem milo sie zaskoczylem: okazalo sie ze jest narzedzie do flashowania biosu nagrywarki dzialajace pod linuksem… szok. pobralem je sobie stad, dziala swietnie. opcja -scan wyswietlila mi ladnie moj naped, wraz z wersja biosu wsadzona do niego. okazalo sie ze mam 1.01. poszukalem nowszych wersji na stronie producenta, ale sie nie doszukalem. moze jakos kiepsko mi to poszlo, ale nie znalazlem niczego do modelu 3540A :/ dziwne. za to na innej stronie znalazlem modyfikowane biosy. takie ktore zdjely mi ograniczenia css i takie rozne… czad. tzn chyba czad, bo jak do tej pory nie odczulem zadnych potrzeb czy tez przykrosci wynikajacych z css ;) za to plusem, jaki odczulem, a jaki mnie sklonil do poszukiwan nowych biosow, jest to ze spokojnie i smialo wypalil mi plyte dvd+r :) i tak mialo byc… :) (tak apropo’, to wrzucilem sobie wersje biosu W5 do smazarki).

btw. podlinkowane przeze mnie narzedzie, necfflash, dziala zarowno z plikami .bin, jak i z plikami .exe ktore sa do sciagniecia ze strony liggydee.cdfreaks.com

btw 2. zanim ktokolwiek sprobuje pobawic sie w to samo (to jest flash biosu) niech sobie najpierw zrobi backup starego (-dump). i nie biore odpowiedzialnosci za to jak cos komus nie wyjdzie etc etc…


Strona 1 z 2