moja kobieta znalazla pierwsza w zyciu prace ;) dzisiaj podpisuje umowe, choc wszystko juz jest dogadane od dwoch dni. bedzie pracowac w internacie jako opiekunka najstarszej grupy dziewczat, no i do jej obowiazkow bedzie opieka nad tymi dziecmi :) warunki znosne - ‘najnizsza srednia’ (860,- netto) update: wlasnie dotarl przelew (tzn wlasnie to sprawdzilismy) i wyszlo 765,- (bez dodatkow). nieco dziwne… i do wyjasnienia… + dodatki za prace w ciezkich warunkach (z dziecmi niepelnosprawnymi), nocki (kilka w miesiacu, jeszcze dokladnie nie wiadomo ile) i weekendy. do przezycia. i tak niewiele osob ma tyle szczescia co ona - skonczyla studia w lipcu (tzn w lipcu sie obronila), no i teraz od razu dostala robote… nie jest zle. w koncu ma kto na mnie pracowac i mnie utrzymywac… moze nie bede szukal pracy ? :P zartuje, przydaloby sie nieco odlozyc i moze za jakis czas siakies mieszkanie kupic, zamiast sie tulac po ludziach ;)
‘oberwalo’ mi sie, ze moje cv wyglada jakbym szukal pracy sekretarki ;) czemu przyznaje racje ;) ale bylo robione w takim tempie, w momencie gdy sie dowiedzialem ze od 1.08.2005r. trace robote, ze sam dla siebie mam usprawiedliwienie ;) niedlugo dopiero jak zaczne naprawde szukac roboty, wtedy je poprawie, zrobie tak jak byc powinno, no i zrobie moze jakos porzadnie dzial portfolio/realizacje czy cos w tym stylu. najpierw musze skonczyc jedno zlecenie… :)