To było tak:

Dzień powoli sobie mijał, jak nam zazwyczaj mija. Poszliśmy na spacer, małe zakupy… Jeszcze nie wiedziała, co Ją później czeka. Poleżeliśmy trochę, po powrocie do domu, odpoczywając. Wiedziała, że później Ją zabieram na kolejny spacer. O wyznaczonej godzinie zebraliśmy się do wyjścia - po cichu, żeby nie widziała, spakowałem do plecaka butelkę wina, i dwa kieliszki. Owinąłem je delikatnie, żeby czasem nic tam mi nie stukało. Na końcu schowałem TO. Wyszliśmy.

Po drodze pytała kilka razy gdzie idziemy, ale odpowiadałem wymijająco. Nie miała nawet próbować się domyślać. Spacerkiem, powolutku, zmierzaliśmy do celu. Do celu wycieczki dotarliśmy jakieś pół godziny później. Jako, że godzinę wybrałem wieczorną, ale nie za późną, niebo było przy zachodzącym słońcu pięknie podświetlone. Nad nami latały kaczki, fontanna radośnie strzelała wodą… Uroczo.

Porozmawialiśmy chwilę, przytuliliśmy się do siebie. Powiedziałem, że mam niespodziankę, i poprosiłem, żeby się nie odwracała. Wyjęłem z plecaka butelkę Martini, nalałem do kieliszków, i wręczyłem jej. Zaczynałem się denerwować…

Zdziwiła się nieco, ale uśmiechnęła, wyraźnie zadowolona. Pocałowała mnie. Porozmawialiśmy chwilę, w międzyczasie się przytulając. Mówię do niej w końcu, żeby usiadła. Na chwilę też usiadłem, później przyklęknęłem. Otworzyłem pudełeczko z pierścionkiem. Nie bardzo mogłem się odezwać z nerwów. Wydukałem w końcu:

Wyjdziesz za mnie?

Zatkało ją. Po chwili odpowiedziała: TAK.

No to jestem zaręczony :)


Znam dwóch, świetnych, których możesz zatrudnić. Ale pod warunkiem, że masz sensowną ofertę - chłopcy znają się na robocie, znają też swoją wartość. Jeśli chcesz ich naciągnąć, to raczej Ci się nie uda. Jeden szuka roboty w Poznaniu: RAFi. Drugi najchętniej w Krakowie, acz ZTCW to się dostosuje, jeśli oferta będzie sensowna: ramzes.

Skontaktuj się z nimi, jeśli potrzebujesz prawdziwego fachowca - znam i polecam ich obu :)


Jednak mi się dziś chciało. Zrobiłem skrypta do konwersji całości Wordpressa z ISO-8859-2 na UTF-8. Oczywiście może też posłużyc do konwersji całkiem innych kodowań, wystarczy zmienić argumenty w wywołaniu funkcji iconv(). Skrypt znajduje się pod adresem: urzenia.net/wp-content/iso2utf/. Można go dowolnie zmieniać i wykorzystywać do własnych potrzeb, zgodnie z zasadami GPLv2.

Skrypt zmienia tylko zawartość bazy, te tabele i pola które uznałem że trzeba zmienić, reszta (przynajmniej w wersji WP 1.5.1.2 nie musi być konwertowana.

Skrypt nie zmienia za to collation w wersjach MySQL wyższych niż 4.0, więc do tego potrzeba ręcznie pogrzebać w bazie danych. Mi zajęło to jakieś 30 minut, ale nie chciałem tego robić automatem. Poza tym wszystko działa :)

Po zakończeniu działania skryptu, w katalogu w którym on się znajduje będzie utworzony plik converted.sql, który trzeba ręcznie wrzucić do bazy - również tego nie chciałem żeby robić automatem - nigdy nie miałem do nich zaufania ;)

Oczywiście nie biorę odpowiedzialności za złe działanie skryptu (za dobre zresztą też nie), etc etc. Używasz go na własną odpowiedzialność :)

Jeśli gdzieś ktoś dojrzy na diary jakieś problemy z pl-znaczkami, to proszę o info.


  • Kupiłem (tzn. pomogłem przy zakupie) rodzicom dvd. Stacjonarne. Czyta DivX (obsługa polskich znaków w napisach jest ok), można pooglądać zdjęcia, posłuchać mp3 czy wma, nie wspominając o płytach VCD czy DVD etc. Kosztowało 130,- brutto, na legalu, nówka funkiel nie śmigana.
  • Kupiłem sobie książkę.
  • Poprawiłem drobny błąd w telefonach.
  • Przeniosłem repozytorium Core CMS na BerliOS. Miałem drobną wykminkę, bo svnadmin był ‘nie world executable’, czyli w skrócie nie mogłem go użyć. Problem polegał na tym, że logowałem się na złego hosta…. ;)
  • Uzupełniłem zapiski na BerliOS, wrzuciłem wszystkie potrzebne pliki (wydania Core CMS), tłumacząc nieudolnie nasze changelogi na angielski.
  • Obgadałem z larkiem kawałek przyszłości Core CMS. I perspektywą pożyczenia mu wyżej wspomnianej książki, zmusiłem go do ruszenia dupska i zajęcia się Core ;) Zobaczymy, do środy ma czas :P
  • Wybawiłem się nieco z chrześniakiem.
  • Na prośbę wiernych ;) czytelników wywaliłem z diary zapisek w css: text-transform: lowercase. Zadowoleni ? :P

W sumie to chyba tyle. Zmęczony jestem nieco. Idę zaraz czytać Meyer-a ;)


Latarnik wyborczy:

Tusk: -54%

Kaczyński: -18%

Nie no, zajebiście…


Podążając za ogólną modą, także i ja zainstalowałem sobie i testuje teraz Flock-a. Fajne, ładne. Tą notkę wpisuję sobie właśnie korzystając z narzędzi Flocka. Naprawdę miłe ;)

Jeśli chodzi o nieco bardziej szczegółowy opis, to znajduje się on na blogu Gandalfa. Ja powiem tylko, że pomimo kilku bugów (jak na przykład okienko do dodawania linków), Flock bardzo mi się podoba, i może zostanę przy nim na dłużej, tym bardziej, że to inaczej opakowane i dopracowane pod innym kątem Gecko (a konkretnie Firefox), więc mam na czym polegać :)

Jedna rzecz mi się szczególnie podoba: zakładki i zarządzanie nimi. Można sobie stworzyć różne katalogi etc, pododawać tam linki, jak w normalnym Ff. Ok. A teraz, po prawej stronie na toolbarze pod paskiem adresu, gdzie w Ff pokazują się linki zabookmarkowane do katalogu ‘Bookmakrs Toolbar Folder’, jest switcher, którym ustalamy zawartoć którego z tych katalogów jest wyświetlana na tym właśnie toolbarze. Boskie.

Po trwającej jakiś czas zabawie widzę że jest kilka bugów, które nieco denerwują, ale w żadnym wypadku nie zmniejszają frajdy zabawy tą przeglądarką. Między innymi chodzi o dziwne znikanie/pojawianie się bookmarków podczas ich edycji, i różne takie. I nie do końca rozumie i umie się posługiwać ISO8859-2 - takiego kodowanie używa moje diary, i w nagłówku pola do dodawania wpisu, gdzie listują się obecne wpisy, polskie znaki są błędnie wyświetlane. Innym, acz będącym raczej niedopracowaniem niż bugiem, jest to, że wpisy zapisane jako drafty w moim Wordpressie pokazują się na liście w identyczny sposób jak wpisy które zostały już opublikowane. Troszkę bez sensu imo. Powinny raczej być w jakimś osobnym polu czy coś… Ale to szczegł.

Ogólnie jestem całkiem całkiem zadowolony z Flocka :)

Update:

Flock już mniej mi się podoba. Wręcz przestał mi się podobać.

Pisałem, że ma problemy z ISO8859-2 ? No więc on w ogóle olewa inne kodowania niż UTF8/Unicode (po bardzo pobieżnych testach). Ten wpis raz, że dodał mi w bardzo niesemantyczny sposób, a jako że moje diary dla przeglądarek serwowane jest jako application/xhtml+xml, to od razu przestało się wyświetlać. Dwa, że wszystkie polskie znaki dodał mi jako zajebiste śmieci :/ i musiałem poprawiać wszystko. Porażka :( Szybciutko wracam do standardowego sposobu dodawania notek…


Tak, właśnie takie coś sobie wymyśliłem jak siedziałem wczoraj w sądzie więzieniu. Do dyspozycji miałem:

  • tradycyjny interfejs proceduralny mysql_*
  • nowy w php5 interfejs mysqli_ (proceduralny)
  • j.w. mysqli, ale obiektowo (OOP)
  • uniwersalny interfejs (w wersjach PHP < 5.1.0 dostępny poprzez PECL) PDO

Niestety, o ile w wersji Windows-owej w pracy miałem wersję PHP 5.1.0beta3 (z wbudowanym PDO), o tyle w domu i na serwerze na którym stoi urzenia jest starsze, stabilne PHP 5.0.5, na którym wersja PECL-owa PDO nie chce mi działać. Ale też jakoś specjalnie nie walczyłem, żeby zadziałało. Nie chce mi się :)

Wyniki, wraz z testami online, można obejrzeć pod urzenia.net/wp-content/mysql_test/, a żródła plików: urzenia.net/wp-content/mysql_test/sources/.

Dostępne tam są, na dole, 3 linki do wyników jakie uzyskałem na 3 kompach, na których chciało mi się bawić w testy. Najbardziej mnie zszokowało porównanie z P4 2.4 GHZ i AMD64… heheh. Nie ma to jak 64 bity :) Do każdego z linków jest którki opis, na jakim sprzęcie były wykonywane testy, jaki soft etc.

Moje podsumowanie: nie ma znaczenia, którego z interfejsów się użyje. Różnice w wydajności między nimi są tak niewielkie, że imo pomijalne. Dla mnie najwygodniejszy chwilowo się wydaje MySQLi, choć zdecydowanie PDO zasługuje na uwagę. Niestety, na tą chwilę PHP5 (nie mówiąc o wszechdostępności PDO, związanej z nieistnieniem wersji stabilnej/końcowej PHP5.1 i nie działaniem - u mnie - wersji PECL-owej) nie jest jeszcze tak rozpowszechnione jak bym chciał, ze względu na niekompatybilność części softu, dostosowanej do możliwości i błędów ;) starszej wersji, tj. PHP4. Choć w wolnych chwilach prawdopodobnie zacznę przerabiać Core CMS na ‘międzymordzie’ (interfejs) MySQLi… :)

Niedługo też zostaną wznowione prace nad telefonami, które też może doczekają się przejścia na MySQLi, jako że następny hosting będzie u providera, który oferuje PHP5 :) Które to PHP coraz bardziej podbija moje serce (w stosunku do PHP4, nie w ogólności, gdzie python króluje… :) ).

Wszelkie uwagi i ew. zgłoszenia błędów procedury testowej proszę zostawiać w komentarzach - postaram się nimi zająć tak szybko jak się da :)


Chyba. Chwaliłem, chwaliłem, i przechwaliłem. Od kilku(nastu) dni mój ISP nawala. I to dość mocno… Co chwila zdarzają się przerwy w dostępie do sieci. Po prostu pakiety przestają wychodzić na świat. Mają wyłączoną odpowiedź z bramki na pingi, więc nie wiem czy to ona pada czy też coś innego. Wiem tylko tyle, że szlag mnie trafia….

Doprawdy, skutecznie przeszkadza mi jakkolwiek pracować. Co zacznę coś robić, to zaraz przestaje działać łącze. Ech… :/

Wczoraj im to w końcu zgłosiłem. Jutro do nich zadzwonię i się dowiem, czy coś wiedzą już więcej, i pożalę się nieco… ;) Ciekawe czy zwrócą mi za moje stracone nerwy :/


Strona 1 z 2