Wszystkiego najlepszego z okazji świąt :)


Wybrałem się z kumplem na zakupy. Mam co czytać… :)

Zakupy związane są z jednym z przedświątecznych postanowień: wgryźć się dobrze w C++, później, za jakiś czas, w C#. Daje sobie pół roku, może ciut więcej, na opanowanie tego w stopniu pozwalającym na dość swobodne operowanie językiem, żebym nie musiał zastanawiać się nad podstawami etc. Mam nadzieję, że przez ten czas mój zapał nie wygaśnie. Jak siebie znam, to nie powinien… :)

A po co to wszystko? Bo po więzieniu mam zamiar znaleźć dobrą robotę. Satysfakcjonującą, i w miarę dobrze płatną. Niekoniecznie jako webprogrammer (choć nie narzekałbym na to), ale między innymi po prostu jako programista. Poza tym, trzeba poszerzać swoje horyzonty ;) A ja lubię być pod jednym względem podobnym do papieru toaletowego: rozwijać się

Trzymajcie za mnie kciuki :)


W moim poprzednim wpisie pisałem o serwisie (w sumie cytowałem) 10 przykazań. U Mikołaja zaczęła się mała awantura na temat tegoż serwisu. Nie wiem w sumie czemu. Serwis ledwo wystartował, z podstawową funkcjonalnością, a tu zaraz”zjebki”. Założenia i cele są szczytne - nigdy nie skonkretyzowałem swoich potrzeb, ale już, jak i kilka innych osób, myślałem o czyms podobnym. Oczywiście sam bym się za to nie zabrał - brak czasu na to.

Ataki dotyczyły tego (m.in.) że serwis jest niedopracowany - i co z tego ? Jest wyraźnie napisane, że to początek istnienia tego serwisu, a sam, ze swojego doświadczenia wiem, że jeśli zacznie się za długo tworzyć coś niekomercyjnego “za kulisami”, to najczęściej się tego nie skończy. Albo niepotrzebnie się przeciąga. A tak jest jakaś motywacja, pozytywna presja, żeby kontynuować pracę. Dzięki temu coś się dzieje.

Jednym z plusów (bardzo ważnym!) takiego podejścia jest to, że od razu widać że coś się dzieje, że działa, i że ktoś z tego korzysta. A świadomość tego jest kolejnym bodźcem do działania. I tak się samo nakręca.

Wygląd? Wygląd nie jest na samym poczatku najważniejszy. To jest coś co później w każdej chwili można dopracować, poprawić, zmienić. Poza tym, jakby nie patrzeć, wygląd trzeba w pewnym stopniu dostosowywać do tego, co tam ma być.

Nastawienie na Jabbera. No cóż, od czegoś trzeba zacząć. Ja też jestem fanem tego protokołu, uważam że jest najwygodniejszy do wielu zastosowań. Poza tym, taki atak jaki “wykonał” Mikołaj, jest nieco przesadzony - ten produkt istnieje kilka dni! A to że stał się popularny w krótkim czasie - to przez to że osoby zainteresowane, w tym ja, napisały o tym na swoich łamach.

Już zdaje się że został udostępniony feed RSS, służący do tego samego celu co powiadomienia via jabber.

Niezrozumiałość komunikatów. Rany boskie, jak babcię w kapciach… Przecież to dopiero powstało! Czy na serio trzeba zaczynać od marketingowego bełkotu dla osób, które zazwyczaj nie skorzystają z serwisu mającego dopiero zaczątki funkcjonalności, zamiast skupić się na działaniu ? Po rozwinięciu funkcjonalności można się pobawić w marketing i ładne opisy…

To tyle z ważniejszych rzeczy. Oczywiście sam znajduje na razie minusy całości - nie da się żeby nie, nie po kilku dniach! To raz. Dwa, że to ma być serwis dla sporej ilości osób, więc nie da się zadowolić wszystkich jak należy. Każdy będzie miał jakieś za i jakieś przeciw. Norma.

To co mi się nie podoba: zdecydowanie nazwa. 10 przykazań - niewiele na początku mi to mówiło, wręcz nic. Serwisu 9rules nie znałem, dopiero jak mi się ta nazwa przewinęła parę razy przed oczami, to się domysliłem że to ma być pewna parafraza.

Niepotrzebne komentarze na tematy onetu etc - nie wiem czy jeszcze są, ale tego nawet w tak początkowej wersji mogłoby nie być. Acz podejrzewam, że autorzy serwisu nie przewidzieli boomu na temat swojego produktu, więc pozwolili sobie na pewną frywolność w tym temacie.

Proces rejestracji (w sensie dodania się do bazy, nie jako odbiorca) tez by mógł zostać zrobiony już - wystarczyłby prosty formmail ;) Ale to są w sumie szczegóły, które najwcześniej za kilka tygodni będą mogły się okazać niewygodne…

Generalnie IMO serwis idzie w dobrą stronę, i być może będę na stałe tam “sobie używał” :)


10przykazan.com to idea. Idea stworzenia systemu społecznego, zrzeszającego najciekawsze, najlepsze i najbardziej poczytne blogi i strony domowe w polskim internecie. Treść to podstawa, a dobry wygląd pomaga w promocji. Do systemu dostają się tylko te strony, które przejdą naszą rygorystyczną moderację (a koperty przekażą po cichu, pod stołem).

Zwykli ludzie, na hasło “blog”, natychmiast wysyłają zapytania do Google (czy innej, ulubionej, wyszukiwarki) by znaleźć blogi, o interesującej ich tematyce. Tu rodzi się problem - odnalezienie interesujących blogów w zalewie śmiecia takiego jak onetowe blogi “piętnastolatkuff” zniechęca. Rodzi także błędne przekonanie, że w blogach nie ma nic interesującego, a ludzie, którzy je prowadzą, to nieokrzesane fajtłapy, będące na bakier z ortografią i uprawiające ekshibicjonizm emocjonalny.

Nasz cel, to stworzenie sieci zrzeszającej najlepszych autorów, piszących na tematy, interesujące dla szerokiego grona zainteresowanych odbiorców. To doskonała okazja zwiększenia swojej poczytności. Być może także okazja do wypromowania swojej osoby czy projektu nad jakim pracujesz.

Prowadzisz dziennik, bloga, wiki a może stronę domową? Przyłącz się do nas.

10przykazan.com


poldek:/all-avail> install wine
Przetwarzanie zależności…
wine-0.9-1 zaznaczył glut-3.7-13 (wł. glut)
Zaznaczono 2 pakiety do instalacji (1 zaznaczony pośrednio):
I wine-0.9-1
D glut-3.7-13
[...]

I już wiemy. Z wine-m najlepszy jest glut! :P


Computerworld zamieścił całkiem ciekawy artykuł na temat Google. Dla mnie najciekawszy jest akapit:

Myliłby się ten kto sądzi, że za opisywanymi osiągnięciami stoi bezwzględnie biurokratyczna organizacja, która żelazną dyscypliną kontroluje wykonywanie zadań, stawianych śmiertelnie profesjonalnym pracoholikom w szarych garniturach. Atmosfera panująca w centrali firmy Mountain View (Krzemowa Dolina) przypomina raczej skrzyżowanie domu studenckiego z komfortowym hotelem. Kolorowe sofy zapraszają do odpoczynku czy nawet drzemki, można korzystać z foteli do automatycznego masażu, sauny czy basenów albo zagrać w plażową siatkówkę. Suto zaopatrzone lodówki i automaty oferują darmowe napoje i przekąski. Na gorąco można coś zjeść w firmowej restauracji - oczywiście też za darmo. Dzieci pracowników spędzają czas w firmowym przedszkolu. Mile widziane są nawet psy, które też mogą liczyć na specjalną opiekę.

O wygląd cennych głów programistek i programistów dba fryzjerski salon, a serwis samochodowy myje bądź naprawia auta, stojące na zakładowym parkingu. Te zresztą nie są potrzebne w pracy, nawet jeśli na rozległym terenie trzeba udać się z budynku do budynku - w tym celu można skorzystać z elektrycznej hulajnogi. W firmie jak najbardziej dosłownie rozumiane jest hasło “z niewolnika nie zrobisz robotnika”, za najważniejsze uznaje się niekrępowanie kreatywności pracowników - oficjalnie mogą oni przeznaczyć nawet 20% czasu na rozwój własnych pomysłów i oczywiście nikt nie bawi się w szczegółowe kontrole tego współczynnika.

Rozbroiło mnie to. Też chcę pracować w Google ;)


Wczoraj, w ramach nauki phpdoc udokumentowałem, najlepiej jak potrafiłem, str_nl2br(). Poprawiłem i zmieniłem kilka rzeczy (changelog pod powyższym adresem), i udostępniam światu :)

Dokumentacja nie jest jeszcze najświeższa, bo nie mogę uruchomić chwilowo phpdoca pod linuksem (w sensie: zainstalować) ale to się nadrobi.

Przy okazji zmienił się adres. Obecny: http://urzenia.net/proj/misc/nl2br/. Zapraszam :)

UPDATE:

str_nl2br() przekształcił się w klasę mParser dostępną w moim repo.


Zgodnie z obietnicą, udostępniam światu trzecią część tłumaczenia tutoriala Django. Za czas jakiś część czwarta :)

W tej chwili zarówno w części drugiej, jak i trzeciej, jest kilka miejsc oznaczonych oczojebnym kolorkiem, co do których nie mam pomysłu jak je przetłumaczyć. Ma ktoś sensowny pomysł? :)

AKTUALIZACJA
Zmienione zostały adresy do poszczególnych części tłumaczenia.


Strona 1 z 2