Prawdopodobnie niedługo zmienię przeglądarkę… Nie wiedziałem że do tego dojdzie, dalej w to nie wierzę, a jednak jestem tego prawie pewien ;)
Jedynym sensownym kandydatem jest Windows Internet Explorer 7… No dobra, żartowałem, Opera 9 :) Najważniejszym czynnikiem jest jej dużo mniejsza zasobożerność. Nawet nie ma czego porównywać jeśli chodzi o pracę na linuksie. Otworzenie kilku (często, w moim wypadku, kilkunastu) zakładek równocześnie w Ff (niezależnie, czy to starsza wersja, 1.0.x czy też obecna, 1.5.x) powoduje doslownie przestoje systemu. Przełączanie się pomiędzy takimi zakładkami to też średnia przyjemność. Sprzęt nie aż taki tragiczny, bo A1600+, 768MB RAM, szybki dysk 7200RPM i 8 MB cache, karta graficzna GeForce 4 MX440. Środowisko żadne KDE czy Gnome, tylko leciutki Fvwm2 wraz z fvwm-crystal. Czyli powinno śmigać… Ale nie śmiga.
Opera pod tym względem rządzi dla mnie. Szybka, lekka, sprawna. Używam jej po trochu już od dłuższego czasu, ale bez najważniejszego dla mnie narzędzia: odpowiednika AdBlock’a dla Ff jest mało używalna. Wersja 9.0 ma tą funkcjonalność wbudowaną, ale tutaj jeszcze nie jestem całkiem przekonany, bo nie oglądałem tego dokładniej - być może jej funkcjonalność będzie zbyt mała dla mnie. Okaże się.
Oczywiście z Ff nie jestem w stanie całkowicie zrezygnować: WebDeveloper jest niezastąpiony przy budowaniu layoutu. Poza tym jednak podgląd stron w Gecko jest czymś o czym nie wolno mi zapominać (Gecko na tą chwilę ma 18.5% polskiego rynku - żródło: ranking.pl). Ale dla normalnej pracy Gecko i oparte na nim browsery są zdecydowanie za wolne.
OK, lekko przesadziłem, Epiphany i tego typu są całkiem szybkie i miłe, ale bez zwiększonej funkcjonalności nie mają dla mnie szansy bytu (a Kazehakase mi segfaultuje ;) więc nie mam jak potestować ;) ).