Dziś był piękny wiosenny dzień. Rozpoczął się od spokojnego wyjścia do pracy. Zaraz po wyjściu było mniej spokojnie, bo się okazało, że w budziku (telefonie) nie przestawiłem godziny, i zamiast wyjść o 6.45, wyszedłem z domu o 7.45. Czad :)
Z ciekawszych rzeczy: odebrałem pieniążki za kolejne zlecenie, kupiłem z tej okazji płytę mojej narzeczonej o którą mnie już jakiś czas męczyła :) Sobie nie kupiłem nic, poczekam do środy, wtedy pójdziemy razem i kupimy mi kilka rzeczy których potrzebuje (jak jeansy czy spodenki do gry w siatkę…).
Poprawiłem też w końcu swoje CV, jest tam teraz kilka nieco sensowniejszych informacji i konkretniej ułożonych.
Poza tym po trochu cały czas pracuję nad Core CMS, dodając i doskonaląc nowe klasy, i usprawniając kod. Powoli zaczyna się z tego coś klarować, choć do działania jeszcze sporo zostało. Ale jestem, z tego co już jest, mocno zadowolony. A to już dużo :)
Są też mniej ciekawe informacje: mój kręgosłup ma chyba mnie dość :/ Byłem dziś trochę pograć (w ogóle niedawno skończyłem pierwszą część rehabilitacji, jakoś nie odczułem specjalnej oprawy :/ ) w siatkę, później moja kobieta wróciła z pracy i stwierdziła, że jest tak przyjemnie na dworzu, że chce iść na spacer. Poszliśmy. Kawałek się przeszedłem, jak mój kręgosłup się zbuntował i stwierdził, że trzeba szybko wracać :/ I tak jest non stop… Mam cały czas wrażenie, ze za chwile się rozsypie.
Najgorsze jest to z kręgosłupem, że za jakiś czas będzie czekać mnie przeprowadzka, jedna czy druga, a ja nie będę w stanie kompletnie niczego przenieść, bo może się to zakończyć moją szybką wizytą w szpitalu :( I będzie dopiero jazda :(