Moje diary zmieniło adres. Stary adres, diary.urzenia.net jest ciągle działający, i jeszcze długo będzie, ale podstawowym adresem dla diary jest i będzie urzenia.net.

Równocześnie ze zmianą adresu, tymczasowo “przehostowałem” bloga. Wcześniej stał na home.pl, ale panel u nich ma pewne ograniczenia, które strasznie mnie denerwują, więc zobaczę jak będzie na obecnym miejscu.

Prosiłbym o informacje, czy bardzo wolno się otwiera / działa, ponieważ łącze tutaj jest dość kiepskie. W najgorszym wypadku wrócę jeszcze na jakiś czas na home.pl.

Docelowo i tak będzie co prawda wykupiony lepsiejszy hosting, choć jeszcze nie do końca zdecydowałem gdzie - poza tym jeszcze w tej chwili nie mam na to przeznaczonej gotówki.

UPDATE: adres diary.urzenia.net zakończył swój żywot.


W końcu doczekałem się dokładniejszych fotek na Google Maps. Na tyle dokładnych, że np. mogę sobie całkiem dokładnie plan miasta Szczecina obejrzeć :) O, tutaj: tiny.pl/gwl5. Prawda że ładnie? Mieszkam praktycznie na środku tej planszy :) (ech, niech będzie: tj. w miejscu które ten środek planszy symbolizuje ;) )


Nie, nie chodzi mi o statystyki na diary :) Chodzi mi o statystyki na ranking.pl. Nie patrzę zazwyczaj na statystyki znajdujące się w pierwszej tabelce (Przeglądarki - trzy ostatnie tygodnie), bo ta jest mniej interesująca. Bardziej mnie ciągnie do tabelki drugiej (Silniki przeglądarek - trzy ostatnie tygodnie), bo tutaj widać dokładnie, jak stoi Moja Ulubiona Przeglądarka ™ i jak szybko spada =]

No cóż, Internet Explorerowi zostało 72.5 % wiernych userów. Wierzę, że to się zmieni na dalszą niekorzyść tego ostatniego. Wierzę też, że IE7 specjalnie nie zmieni tego stanu, a przynajmniej nie na długi czas.

Jak na razie pozostaje mi się cieszyć, że już blisko 1/3 użytkoników internetu w PL używa czegoś, co potrafi renderować strony, a nie tylko to udawać…


Wszyscy lubimy Internet Explorera, prawda? PRAWDA!

Szlag by go trafił. W życiu bym nie pomyślał, że to coś wysyła własne nagłówki mime, zamiast takich jakie maja być. Przykład? Proszę.

Próba wysłaniem formularzem zdjęcia w formacie png powinna zaskutkować wysłaniem mime image/png, prawda? PowIEdzcIE to IE. On woli dać image/x-png. A może jpg? Dla normalnego softu to image/jpeg, prawda? A dla IE? image/pjpeg. Full wypas.

Następny proszę!


No to właśnie znalazłem buga na home.pl ;)

Dorobili ostatnio obsługę w ich .htaccess zmianę parsera dla poszczególnych rozszerzeń plików. Za pomocą konstrukcji:

:Location *.php
Use php5

Mówimy ich webserwerowi że ma traktować pliki .php za pomocą parsera PHP5. Super, nie?

No to teraz wstawmy jakąś konstrukcję z PHP5 do index.php. O, zonk. Ichnich serwer nie wie, że plik domyślny ma jakieś rozszerzenie, a szczególnie nie wie że ma rozszerzenie .php. A o tym, że takie pliki ma parsować poprzez PHP5 to juz kompletnie nic nie wie.. I sypie błędami. Ale wystarczy teraz wejść na adres /index.php, i już wszystko zaczyna działać, jak za dotknięciem magicznej różdżki :)

Obejścia moga być dwa, jedno bardziej, drugie mniej wygodne. Zacznijmy od drugiego:

do .htaccess wstawiamy:

Index index.php. Voila!

Powyższe może nie być przydatne, jeśli w innych plikach mamy na sztywno odwołania do pliku index.php - zmienianie w setce plików adresu jest mało wygodne. No to obchodzimy buga:

.htaccess:

Index index.php5
:Location *.php
Use php5

index.php5:

<?php
include “index.php”;
?>

Chciałem im to przez chata zgłosić, ale coś chyba śpią… bo pokazuje mi tylko mesga że wszyscy konsultanci zajęci ;) A, niech im będzie, puszczę im maila…

UPDATE

Dostałem od nich odpowiedź:

Dziekujemy za zgloszene. Sprawa jest nam juz znana i trwaja prace nad poprawieniem usterki.
W razie pytan pozostajemy do dyspozycji.

No nic, zobaczymy ile czasu zajmie im zrobienie tego… :)

UPDATE 2

Minął tydzień, jak na razie nic się nie zmieniło. Bug sobie dalej jest :)


[20:17:55] lark: wiem, ale hobby też jakieś trzeba mieć :P
[20:18:05] MySZ: ja mam :) lubie kodowac :)

To tyle, jeśli chodzi o to czemu pracuje w tym zawodzie ;)


… to się diabeł cieszy.

Ta stara prawda znów mi się dziś objawiła :) Siedziałem kilka ładnych godzin nad czymś w sumie prostym, starając się szybko to zrobić, bo czasu mało… No i za nic mi nie wychdzodziło. W pewnym momencie prawie mnie szlag nie trafił, że tak banalnej rzeczy nie mogę zrobić ;)

Wymiękłem, i poszedłem sprzed kompa, obejrzałem odmóżdżającego Jean Claude van Damme na Polsacie (tylko te reklamy…), posiedziałem 2 czy 3h. Wróciłem do kompa, z mocnym postanowieniem, że zrobię od nowa, spokojnie, powoli, niezależnie od tego, ile czasu miałoby mi to zająć.

Zrobiłem w niecałą godzinę… ;)


Prawie od zawsze nie używałem podkładki pod mysz. Denerwowały mnie, a od czasu kiedy mam optyczną, to już w ogóle.

Jakiś czas temu zaczęłem odczuwać skutki wielogodzinnego manewrowania gryzoniem, po kilku godzinach zabawy zaczynał mnie boleć nadgarstek. Stwierdziłem, że skoro prez najbliższe kilkanaście, może -dziesiąt lat mam zarabiać na życie siedząc przy kompie, muszę zacząć dbać m.in. o nadgarstki. Więc na dobry początek kupiłem sobie mousepada.

Drogi nie był, zapłaciłem, razem z przesyłką, około 20,-. Prezentuje się tak:

Żelowy mouspad

Prawda że ładny? ;) Jest mięciutki, żelowy, bardzo przyjemny w dotyku :) Ważniejsze jednak, że po kilkugodzinnym (w sumie kilkunasto) siedzeniu dziś przy kompie, nadgarstek w ogóle nie boli. Z czego wynika, że opłacił mi się zakup :)


Strona 1 z 2