W końcu doczekałem się dokładniejszych fotek na Google Maps. Na tyle dokładnych, że np. mogę sobie całkiem dokładnie plan miasta Szczecina obejrzeć :) O, tutaj: tiny.pl/gwl5. Prawda że ładnie? Mieszkam praktycznie na środku tej planszy :) (ech, niech będzie: tj. w miejscu które ten środek planszy symbolizuje ;) )


Computerworld zamieścił całkiem ciekawy artykuł na temat Google. Dla mnie najciekawszy jest akapit:

Myliłby się ten kto sądzi, że za opisywanymi osiągnięciami stoi bezwzględnie biurokratyczna organizacja, która żelazną dyscypliną kontroluje wykonywanie zadań, stawianych śmiertelnie profesjonalnym pracoholikom w szarych garniturach. Atmosfera panująca w centrali firmy Mountain View (Krzemowa Dolina) przypomina raczej skrzyżowanie domu studenckiego z komfortowym hotelem. Kolorowe sofy zapraszają do odpoczynku czy nawet drzemki, można korzystać z foteli do automatycznego masażu, sauny czy basenów albo zagrać w plażową siatkówkę. Suto zaopatrzone lodówki i automaty oferują darmowe napoje i przekąski. Na gorąco można coś zjeść w firmowej restauracji - oczywiście też za darmo. Dzieci pracowników spędzają czas w firmowym przedszkolu. Mile widziane są nawet psy, które też mogą liczyć na specjalną opiekę.

O wygląd cennych głów programistek i programistów dba fryzjerski salon, a serwis samochodowy myje bądź naprawia auta, stojące na zakładowym parkingu. Te zresztą nie są potrzebne w pracy, nawet jeśli na rozległym terenie trzeba udać się z budynku do budynku - w tym celu można skorzystać z elektrycznej hulajnogi. W firmie jak najbardziej dosłownie rozumiane jest hasło “z niewolnika nie zrobisz robotnika”, za najważniejsze uznaje się niekrępowanie kreatywności pracowników - oficjalnie mogą oni przeznaczyć nawet 20% czasu na rozwój własnych pomysłów i oczywiście nikt nie bawi się w szczegółowe kontrole tego współczynnika.

Rozbroiło mnie to. Też chcę pracować w Google ;)


Leżę i kwiczę. Na pierwszej pozycji… Za to miłe, że pod hasłem mysz jestem na pierwszej stronie, pozycja (obecnie) czwarta. Widać od razu, że jedna się mysz w googleinternecie liczy… ;)


MsnBetter ThanGoogle

zrodlo


google sie spersonalizowały. wygląda w miare przyjemnie, dodalem sobie 2 ostatnie mesgi z gmaila (z ktorego korzystam do kilku rzeczy), cytat dnia i 3 newsy ze /., ktorego czasem przegladam. za pomoca drag&drop mozna zmienic uklad tych boksow (co mnie nieco rozwalilo, bo dziala to naprawde fajnie).
problem: po wejsciu na wersje .pl, ustawieniu i zaposaniu ustawien, tylko widze jak w pasku stanu przerzuca mnie miedzy .pl i .com, az wywala mi mesga na ekran, ze limit redirectorow sie wyczerpal ;)
czyli, ze google tez potrafia cos spieprzyc ;)


nie potrzebuje ktos zaproszenia do gmaila ? moge rozdac z 15 90 sztuk… sa jacys chetni ?

w sumie powoli sie przekonuje do niego pod paroma wzgledami - wygodny jest. ale na razie jeszcze pozostane przy swoim koncie, moze mi sie to zmieni za jakis czas ;)

ale trzeba przyznac, ze ich webmail jest naprawde wygodny…

gdyby ktos byl zianteresowany, to prosze o zostawienie w komentarzu nick i maila :)