Prawie od zawsze nie używałem podkładki pod mysz. Denerwowały mnie, a od czasu kiedy mam optyczną, to już w ogóle.
Jakiś czas temu zaczęłem odczuwać skutki wielogodzinnego manewrowania gryzoniem, po kilku godzinach zabawy zaczynał mnie boleć nadgarstek. Stwierdziłem, że skoro prez najbliższe kilkanaście, może -dziesiąt lat mam zarabiać na życie siedząc przy kompie, muszę zacząć dbać m.in. o nadgarstki. Więc na dobry początek kupiłem sobie mousepada.
Drogi nie był, zapłaciłem, razem z przesyłką, około 20,-. Prezentuje się tak:

Prawda że ładny? ;) Jest mięciutki, żelowy, bardzo przyjemny w dotyku :) Ważniejsze jednak, że po kilkugodzinnym (w sumie kilkunasto) siedzeniu dziś przy kompie, nadgarstek w ogóle nie boli. Z czego wynika, że opłacił mi się zakup :)