Przeniosłem na razie bloga (i w sumie nie tylko) z Dreamhosta, z którego radośnie rezygnuję, na home.pl. Przenosiny odbyły się z problemami, konkretnie dwoma:

  1. nie mogłem się zalogować do panelu administracyjnego WordPressa
  2. spi… się kodowanie

Problemy naprawione, a dla potomności:

Problem pierwszy: problem z zalogowaniem się. Problemu by nie było, gdybym zostawił dokładnie taki sam prefix tabel jaki był na dreamhoście. Niestety, wpadłem na pomysł zmiany prefiksu, i tu się wszystko rozjechało. Trzeba było poza aktualizacją pliku wp-config.php (która była oczywista) zaktualizować także zawartośc tabel PREFIX_options i PREFIX_users, zmieniając nazwom opcji prefiksy ze starego (u mnie np wp_opcja) na nowy (w moim przypadku byłoby to coś na kształt urzeniawp_opcja). Bez tego wyświetla się w kółko komunikat że nie mam uprawnień do zobaczenia żadnej strony w panelu…

Problem drugi: kodowanie. Nie udało mi się tutaj zrobić żadnej sztuczki, żadnego prostego zabiegu, nic. W końcu po prostu na dumpie z bazy danych wykonałem szereg operacji podstawiania ‘krzaczków’ na odpowiadające im litery. Zmienionego dumpa wrzuciłem z powrotem do bazy, do tego dodałem opcję (mój plik konfiguracyjny ma kilka lat) DB_CHARSET do pliku konfiguracyjnego, i zaczęło działać poprawnie. Porażka troszkę, ale cóż robić :(

Na tą chwilę wszystko powinno już działać OK, i to zdecydowanie szybciej - Dreamhost do demonów szybkości raczej nie należy ;) Liczę też że dużo bardziej niezawodnie ;)

Jeszcze tylko dopowiem, że przy całej walce z Wordpressem na home, gdzie nie ma shella, wydatnie pomogła mi moja kolejna zabawka: wwwshell.php. Wbrew moim obawom, działa to całkiem nieźle, i gdyby nie brak historii i reakcji na enter po komendzie (tak, wiem, łatwo to naprawić zmieniając typ pola na <input type="text" />), to prawie nie byłoby różnicy ze zwykłym shellem ;)


Ta strona skończyła wczoraj kolejny roczek - już trzeci ;) Nie za dużo się niestety dzieje, ale tak to w życiu bywa - praca i dom zabierają większość czasu, to co pozostaje nie pozwala na zbyt wiele, niestety. Mam nadzieję że jednak niedługo się to zmieni :)


Jak byc może kilka osób zdążyło zauważyć, wczoraj wyszła nowa wersja tej strony :) Zmieniła się nazwa (obecnie: myGeeBlog), zmieniła się też skórka, ponieważ na poprzednią nie mogłem już patrzeć ;) Obecna skórka to moja wariacja skórki Emire zaprojektowanej i wykonanej przez Phu Ly.

Mam nadzieję, że troszkę lepiej teraz tu wygląda, ale nie obiecuje super doznań estetycznych :P Jeśli zauważycie gdzieś jakieś niedoróbki, sypiące się miejsca or whatever, to proszę dać znać, postaram się szybko poprawić :)


Jakiś czas temu, gdy spam w akismecie przekroczył barierę krytyczną (na tą chwilę mam odfiltrowane poprzez Akismet ponad 30k sztuk spamu), zrobiłem sobie mały, prosty skrypt który odwiedza mi stronę w adminie WordPressa, zbiera odfiltrowane IP postów, i zapisuje mi je, odfiltrowując klasy adresowe z Polski. Skrypcik nazwałem asipht. Dzięki niemu mam mniej więcej podgląd na to, z jakiego IP najczęściej spam dostaję, i najbardziej wybitne persony dodaję bezwarunkowo do .htaccess, w którym mam też kilka klas adresowych zerżniętych chamsko od Mikołaja :)

Skrypt nie jest doskonały, powiedziałbym wręcz że dużo mu brakuje, ale nie chce mi się dodawać więcej funkcjonalności, starcza mi to co jest. Najbardziej przydałaby się opcja porządnego logowania do serwisu, ale w zamian tego podałem mu cookiesy uwierzytelniające z WP :)

Jak ja tego używam: raz dziennie sprawdzam sobie w akismet czy coś się nie zaplątało, jeśli nie to odpalam asipht, a następnie usuwam wszystkie spamowe komentarze (circa 200 dziennie, choć zdarzało się i 1.5k). Za pomoca drugiego skryptu, asiphtstats, podglądam jakie adresy IP “wygrywają” w konkurencji najwięcej spamu z jednego adresu IP, a później ręcznie dodaję sobie zwycięzców do .htaccess, zapewniając sobie tym święty spokój od tego pismaka :)

Gdyby ktoś był zainteresowany takim skrypcikiem, to używane przeze mnie pliki można sobie pobrać z adresu urzenia.net/wp-content/asipht/.

Acha, odnośnie konfiguracji (znajdującej się pod koniec pliku asipht):

c_user_n
nazwa cookie z nazwą użytkownika (coś w stylu: wordpressuser_xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx)
c_user_v
zawartość tegoż cookie
c_pass_n
nazwa cookie z hasłem (np. ‘wordpresspass_xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx’)
c_pass_v
zawartość tegoż cookie
c_domain
nazwa domeny dla jakiej przeznaczone jest cookie
c_path
ścieżka dla cookie
url
pełen URL do strony z Akismet w naszym WP
savepath
określa ścieżkę zapisu pliku z zebranymi spamerskimi IP
whitelist
ścieżka do pliku z zakresami IP które nie będą dodawane do bazy, np: 217.119.64.0 217.119.79.255
pages
boolean, określa czy nasz Akismet stronicuje wyniki zebranego spamu (tak jak w nowej wersji), czy też nie (jak w starszej, lub zmodyfikowanej mojej :) )

Ze względu na względy różne ;) w ogóle nie zauważyłem, że urzenia.net (jeszcze nie tak całkiem dawno diary.urzenia.net) obchodziło 23.11.2006 r. swoje drugie urodziny :).

Od poprzednich urodzin doszło równo 80 wpisów (przez pierwszy rok było ponad 2x tyle ;) ), i równe 250 komentarzy (wcześniej 278). Czyli ja mniej pisałem, w przeciwieństwie do Was ;) (oczywiście relatywnie)

Najwięcej osób odwiedziło mnie 24.10.2006 r., bo 354, a Wasz ulubiony wpis to ponownie rmvb & mplayer (choć dość ostro goni go Eclipse - to już jest koniec, nie ma już nic!).

Co by tu jeszcze… Acha. Jeśli dobrze pójdzie (czyt. jeśli znajdę na to nieco sił), to w tym miesiącu zmieni się dość znacznie design, który właśnie wykańczam (dobić chama ;) ), a ja spróbuję wyprodukować kilka nowych jeszcze mniej zrozumiałych, technicznych wpisów, które wszyscy tak lubicie ;) )

Dobra, koniec tego dobrego, czas kończyć. CUL8R :)


Witam wszystkich ;)
Powoli urzenia.net zacznie wracać do życia. Przynajmniej mam taką nadzieję :) Z powodów różnych (to nie temat publiczny) przez dłuższy czas byłem, hm, nieobecny, ale w miarę możliwości zacznie się to zmieniać.
W ciągu kilku dni odpiszę na komentarze jakie pojawiły się tutaj w międzyczasie, później może uda się zacząć coś ponownie pisać :)


Moje diary zmieniło adres. Stary adres, diary.urzenia.net jest ciągle działający, i jeszcze długo będzie, ale podstawowym adresem dla diary jest i będzie urzenia.net.

Równocześnie ze zmianą adresu, tymczasowo “przehostowałem” bloga. Wcześniej stał na home.pl, ale panel u nich ma pewne ograniczenia, które strasznie mnie denerwują, więc zobaczę jak będzie na obecnym miejscu.

Prosiłbym o informacje, czy bardzo wolno się otwiera / działa, ponieważ łącze tutaj jest dość kiepskie. W najgorszym wypadku wrócę jeszcze na jakiś czas na home.pl.

Docelowo i tak będzie co prawda wykupiony lepsiejszy hosting, choć jeszcze nie do końca zdecydowałem gdzie - poza tym jeszcze w tej chwili nie mam na to przeznaczonej gotówki.

UPDATE: adres diary.urzenia.net zakończył swój żywot.


Zmieniły się adresy RSSów do urzenia.net - prosimy o uaktualnienie ich w swoich czytnikach. Nowe adresy to:

Stare adresy jeszcze chwilowo działają, ale w przeciągu kilku najbliższych dni zostaną wyłączone.

Dziękuję za uwagę ;)


Strona 1 z 4