banal. ale przy okazji wyszedl niezly bezsens…

# grep mysql /etc/tcpd/hosts.allow
mysqld: ALL: allow
# 

i smiga. ale czy rzeczywiscie brak wpisu (a w tym wypadku - niewlasciwy wpis) powinien powodowac segfault mysqla przy probie polaczenia ? dla mnie bzdura. niech nie pozwoli sie polaczyc, niech wywali jakis msg, ale kuzwa, nie segfault !!!

w sumie drugi raz sie przejechalem, ale nie do konca udalo mi sie wszystko powiazac…

pamietajac wlasnie ten poprzedni raz, oidp to bylo z serwerem jabbera, dodalem wpis do /etc/tcpd/hosts.allow:

mysql: ALL: allow

niestety, proces nazywa sie mysqld, a mi sie cos pozajaczkowalo. i tcpwrappers nie puszcal polaczen. ale kuzwa, dalej uwazam za maksymalna bzdure to, ze wali po oczach segfaultem zamiast zwyczajnie zabronic sie polaczyc. czy chocby siakis mesg… ech :/

dzieki ci, boze, za strace‘a… ;)


dzis nieco narozrabialem. tak to jest jak sie bierze za zmiany na zywym organizmie… :/

od dluzszego czasu borykalem sie z problemem na serwerze: nie moglem operowac na apache’u za pomoca polecenia:

service apache restart|start|stop|graceful

strzelal focha i wywalal bleda ‘costam terminated’

nie mialem za bardzo czasu sie tym zajac, radzilem sobie za pomoca

apachectl start|stop|graceful

(restart tez sie wieszal)

dzis stwierdzilem ze najwyzszy czas zrobic z tym porzadek… najprosciej poprzez upgrade ;) (tzn sprawdzic czy to cos da)

cvs up SPECS/apache1.spec
pd -s ../RPMS
poldek> upgrade apache1*

kuzwa, glupota jakich malo… nie powienienem sie brac za ‘wazne rzeczy’™ zaraz po przebudzeniu. oczywiscie operacja zakonczyla sie niepowodzeniem. apache nie wstal. szybki downgrade do poprzedniej wersji, apachectl start i tona bledow. wypaczylem czego mu brak, instalacja etc, wzystkie dodatkowe moduly ktorych nie mialem. apachectl start… wstal! uff, ulga.. wchodze na strone, a tam errno 500 :/ krajst ;) upgrade apache1-mod_suphp i poszlo… ale mi ulzylo ;)

na razie dziala

ale i tak musze upgradenac apache’a, nie ma bata. wiec jeszcze bedzie zabawa. najgorsze, ze chwilowo nie mam jak na testowym serwerze sprawdzac zmian, czy cos sie nie sypnie :/ wiec wszystko co robie musze robic na produkcyjnym serwerze… bosko.

wniosek: nie robic nic na serwerze jesli dopiero co sie obudziles ;) szczegolnie na produkcyjnym serwerze…

jest tez jedna dobra strona: zaczelo dzialac mi

service apache restart|start|stop|graceful

:P


jakis czas temu walczylem z instalacja pld na amd64. po jakims czasie mi sie udalo, a rezultaty walki spisalem i wrzucilem na stara strone PLD. strona sie zmienila, opis poszedl sie bujac.. dzis tenze opis odzyskalem, wiec go wklejam tutaj.

uwaga: ponizsze notatki pochodza sprzed paru ladnych miesiecy, w sumie ca pol roku, wiec niektore kwestie etc moga byc nieprawdziwe/nieaktualne.

Przejdź do reszty tego wpisu »


dzis mialem przymusowa przerwe w pracy. moj isp zafundowal mi brak netu od 1440 do okolo 2000. szlag by ich trafil… a poczatki mojej z nimi wspolpracy byly tak mile. znajomi zachwalali, pozniej jak mieli moja klatke przylaczyc sami dzwonili, oddzwaniali etc, i do pewnego momentu po podlaczeniu bylo swietnie. jakis czas temu pierwszy problem - pad netu na jakies 1,5h. cos sie u nich stalo, podlaczyli m nie pod inny serwer i dziala. fajnie. tylko kurwa mac, mogliby mnie poinformowac o tym, ze roqwnoczesnie zmienili moje routowalne ip… ale po co. pozniej sie okazalo jakis czas pozniej samo, jak sie nie moglem do swojego kompa dostac :/

od tego czasu zaczelo byc roznie. np przez ostatni tydzien potrafilo mi co chwila zrywac polaczenie - po prostu na 30-90 sekund pakiety nie wychodzily na swiat. i tak co godzine, dwie, rekordem byly chyba 3h. i tak w kolko… az do dzi. dzis te 90 sekund przerwy przerodzily sie w ponad 5h :(((

(21:57:59) ramzes@jabber: gdzie te piekne dni na pld?…..

mojemu szeryfowi nie podoba sie fedora chyba…. :P


przyszlo mi zainstalowac fedorke na laptopie hp pavilion zv5000 (proc amd64). wczesniej stalo tu pld, ale nie udalo mi sie tutaj odpalic kde (choc juz dosc dawno nie probowalem, wiec moze zdazyli naprawic). oprocz tego nie udalo mi sie odpalic wlasnie tytulowego sony ericsson gc75, czyli modemu gprs. ale to mogla byc wina mojej niewiedzy :)

w kazdym badz razie na ta chwile stoi na lapie 32bit fedora core 3.

same distro jako tako juz znam - zainstalowlem najpierw core2, a pozneij upgrade do core 3 u mojej kobiety na kompie. ale imo w porownaniu do pld jest malo wygodne ;) (pld uzywam u siebie, jako ze sam jestem w stanie sie zatroszczyc zeby dzialalo mi to co ja chce, nawet jesli chlopcy z pld twierdza ze sie nie da ;) w senie jesli sa jakies niedzialajace pakiety)

sama instalacja to betka - wszystko poszlo bez jednego zgrzytu. pozniej apt.freshrpms.net i instalacja apt-get’a, nastepnie kolejno: apt-get update, apt-get dist-upgrade, i juz fedorka ma najswiezsze pakiety. w trayu ikonka rhn radosnie sie zazielenila ;)

trzy problemy na poczatek :

  1. gc75
  2. touchpad (synaptics ?)
  3. czytnik kart memorystick

z gc75 juz sobie poradzilem, laczy sie i dziala, opis na internecik.com. musialem tylko do /etc/pcmcia/config.opts dodac dwie linijki:

include memory 0xe0100000-0xe17fffff
include port 0x3000-0x7fff

i smiga. co prawda, brak tu jakiejs automatyki jeszcze, bo nie wiem jak za bardzo uzywac minicoma, ale sie doczytam… bo najpierw trzeba mu zapodac odpowiednie sygnaly AT, i pin, zeby to chcialo dzialac. pozniej jako root wpisac pppd i dziala. ale to malo wygodne, jako ze czasem beda jaja jak bedzie sie chcialo uzywac lanu z kabelka, bo wtedy to routing padnie na twarz ;)

gorzej z touchpadem, bo pomimo zrobienia wszystkiego wg wszystkich opisow jakie znalazlem w google, dalej mi to nie chce dzialac :/ oczywiscie to nie koniec walki ;)

a memorysticka nawet nie zaczelem chwilowo. nawet jeszcze nie wiem jak sie za niego zabrac ;)

acha, jednym z problemow bylo zmuszenie xow do pracy w natywnej rozdzielczosci wyswietlacza - 1280×800
pomogla tu modelina:

Modeline "1280x800" 85.7 1280 1360 1496 1712 800 801 804 835

wstawiona do /etc/X11/xorg.conf w sekcji monitor

no i oczywiscie restart xow :)

cdn… albo i nie…


dzis w koncu udalo mi sie podlaczyc do netu. lacze 256kb/s kosztuja mnie 65,- brutto co miesiac. nie jest to duzo, ale wczesniej mialem neo / 4, co kosztowalo mnie tylko 40,- (czy 30, sam juz nie pamietam…)

na razie dziala w miare niezle. firma sprawiala baaardzo pozytywne wrazenie podczas starania sie o lacze. oddzwaniali, wykazywanie zainteresowali mna jako potencjalnym klientem, etc etc. z wrazen ludzi ktorzy rowniez lacza sie przez grupe internetowa sa rowniez bardzo solidni i w ogole ok… az sie nie chce wierzyc ze taka firma w polsce istnieje. juz przestalem miec zludzenia, a tu taka niespodziewajka…

bez netu bylem od poczatku sierpnia. przez ten czas nie aktualizowalem systemu, poza tym nie wiem czemu mialem wczesniej zainstalowane pakiety z i686, zamiast natywne na athlona.. dziwne, ze tak bylo, i dziwne ze nie zauwazylem. mam za to teraz do sciagniecia ponad 1gb softu. czad… troche to potrwa ;)